piątek, 3 stycznia 2014

No to zaczynamy :) - DrSlym z czym to się je?

No to zaczynamy :) - DrSlym z czym to się je?









Pod tym adresem znajdziecie wszystkie informację dotyczące preparatu, nie widzę sensu kopiowania ich do siebie :)

Pierwsze wrażenia? - oczywiście są!

Zapach – przyjemny – jakby jabłko, wiśnia, aronia?
Nie wiem :) Słaba jestem w rozpoznawaniu nut zapachowych !

Konsystencja – gęste! Jak syropek.

Kolor – całe szczęście w odcieniu naturalnym –trochę jak sok z wiśni – całe szczęście bo nienawidzę jeść/pić produktów w kolorach nienaturalnych :)

Smak – hmmmm... jak dla mnie pozostawia wiele do życzenia, aczkolwiek piję go z przyjemnością... nie wiem dlaczego przypomina mi smak z dzieciństwa. Jakby vibovit, albo jakieś inne żelki z witaminami z lat 90 ?.. Sama nie wiem :) No i wapienko.. zdecydowanie je czuć, zwłaszcza na dnie szklanki.

Na butelce napisano „ stosuj jako substytut posiłku, w ramach planu dietetycznego” dlatego też postanowiłam dla wypróbowania wypić jedną porcję czyli 35ml na 0,5 l wody kiedy dopadł mnie między-posiłkowy głód.. i co? I faktycznie nie jestem głodna :) -DZIWNE! Ale taka jest prawda, nie wydaje mi się żeby było to placebo bo nie ukrywam, że do nowych specyfików wspomagających odchudzanie podchodzę z dystansem.. a tutaj taka niespodzianka :) - MIŁO!

W takim razie od jutra zaczynam test :) Mój plan będzie zakładał 3-4 posiłki, wiem że lepiej jeść 5 mniejszych ale podchodziłam do tej metody stoooo razy i po prostu nie mogę :) Więc 3-4 posiłki, w zależności od dnia 1 lub 2 posiłki zastąpię DrSlymem :)


Wcześniej pisałam o próbkach, które otrzymałam :) Nadal są do rozdania – info pod linkiem wyżej.
Proszę nie przerażać się regulaminem, nigdzie nie jest napisane, że zgłoszenia nie mogą być z tzw. 'przymrużeniem oka'..

DrSlym test

opinia

jak stosować

co to jest

DrSlym





czwartek, 2 stycznia 2014

Post nr 100 na Nowy Rok.. :) Noworoczne postanowienia... ? Poważnie ?!

Jak zawsze z początkiem roku nadchodzą nadzieje na 'lepsze jutro'.. Stawiamy sobie nowe cele i przez pierwsze 15-30 dni dążymy do nich, tylko po to aby w lutym zupełnie o nich zapomnieć :)
No.. powiedzmy sobie, że dotyczy to sporej grupy ludzi. Bo są i tacy, którym się udaje – JA TEŻ CHCĘ :P
 

Mogłabym powiedzieć, że chcę stracić 10 kg, że chcę znaleźć dobrą pracę, skończyć wreszcie prawo jazdy, zadbać bardziej o zdrowie (wybrać się czasami do lekarza), zmienić mieszkanie, kupić papugę... itd..
Tylko po co? Żeby po kilku dniach z tego wszystkiego zrezygnować. Nie warto skupiać się z całych sił na noworocznych postanowieniach, bo w lutym całe pozytywne nastawienie pójdzie w niepamięć, a razem z nim przepadnie szansa na powodzenie.

Zamiast zakładać sobie -10 kg lepiej obiecać sobie trochę więcej ruchu, zamiast płakać przed ogłoszeniami o pracę lepiej będzie przejść się od biura do biura i osobiście złożyć tam CV, a zamiast zastanawiać się 'dlaczego to i tamto mnie boli?” wystarczy po prostu wybrać się do lekarza.

Przez ostatni tydzień było smacznie i wesoło.. ale się skończyło!

Mogę siedzieć i załamywać ręce, mogę przez najbliższy miesiąc dawać z siebie 550% tylko po to żeby szybko się wypalić, ale... mogę też powoli i uparcie starać się poprawić standard swojego życia.. i tak też zrobię :)

Co roku obiecywałam sobie w styczniu śliwki na sośnie.. tutaj nie ma się co rozpisywać :) Nic z tego nie wyszło :D Odmawiałam sobie przyjemności, tylko po to żeby za tydzień nadrobić je 2 razy :) Nie będę nad tym rozpaczała, bo płacz nad rozlanym mlekiem nie ma sensu! 
Czego mogę żałować? Nie starałam się tak bardzo jak powinnam.. czasami nie starałam się wcale :D No cóż było minęło..

Mogę sobie jedynie obiecać, że w tym roku postaram się trochę bardziej.. nie będę brała samej siebie na wyzwanie, po prostu dam z siebie trochę więcej i zobaczymy co z tego wyjdzie:)

Wszystkim Wam Kochani życzę sporego zapasu energii na spełnienie marzeń :) Bo przecież nic nie stanie się samo z siebie :)

odchudzanie

jak schudnąć

na odchudzanie

schudłam

niedziela, 29 grudnia 2013

Próbki :) - Jakby konkurs :D

Próbki :) - Jakby konkurs :D


Poświąteczne Dzień Dobry wszystkim!

http://jakschudlam50kg.blogspot.com/2013/12/ogoszenia-probki-do-rozdania.html

Pod tym linkiem pisałam, że otrzymam do przetestowania produkt wspomagający odchudzanie + kilka próbek.

Tak też się stało :) Do rozdania mam 5 buteleczek /150ml preparatu DrSlym – wszystkie niezbędne informacje na jego temat znajdziecie pod adresem drslym.pl :)

Jak zdobyć jedną z nich?

Wystarczy napisać do mnie wiadomość, a w jej treści przekonać mnie że to właśnie Ty powinnaś otrzymać bezpłatną próbkę. Są tylko dwa warunki – bo co to za niby konkurs bez mini regulaminu :)


  1. Być obserwatorem mojego bloga

  2. Polubić fanpage https://www.facebook.com/jakschudlam50kg

  3. Zamieścić pod treścią zgłoszenia zapis „ Zezwalam na publikację mojego zgłoszenia na blogu Odchudzanie - Czyli jak schudłam 50 kg”

  4. Zgłoszenia przyjmowane będą od 29.12.2013r. do 6.01.2014 r.

  5. Tylko jedno zgłoszenie na osobę.

  6. Wygrywające zgłoszenia będą publikowane od dnia 7.01.2014 do 11.01.2014, po jednym dziennie.

  7. Osoby, które zostaną wybrane do otrzymania próbki muszą skontaktować się ze mną do dnia 13.01.2014, jeżeli nie otrzymam do tego dnia wiadomości potwierdzającej chęć otrzymania buteleczki DrSlym oraz danych do przesyłki, wybiorę inne zgłoszenie.

  8. TO CHYBA NA TYLE :)

Mój mail : omisfito@gmail.com

Zapraszam wszystkich chętnych:)

Mój test rozpocznie się w pierwszym tygodniu stycznia – jak skończy się całe Sylwestrowe jedzenie – inaczej to bez sensu :) Będę starała się codziennie opisywać moje odczucia związane z przyjmowaniem DrSlym.



DrSlym 

na odchudzanie

darmowe próbki

test DrSlym


wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych (nieprzejedzonych) Świąt!


I zaczęło się, Sąd Ostateczny dietkowiczów! :) 


Boże Narodzenie... pomijam aspekty duchowe.. blog jest o jedzeniu, więc o nim napiszę..
przez najbliższe 3-5 dni na naszych stołach będzie gościło wszystko to czego nie powinnyśmy jeść.
Szykuje się prawdziwy survival :D Jak przetrwać barszcz z uszkami, pierogi z tłustą cebulą, rybę z głębokiego oleju, sałatki z toną majonezu i ciasta wypchane mąką i margaryną, wędliny, pieczenie, sery i kosze białego pieczywa? ... ARMAGEDON!
Nad nami pochylona twarz babci, kręcącej lekko głową … dającej do zrozumienia, że „ Jak nie zjesz to się obrażę”..

Przede wszystkim pamiętajmy, jemy śniadanie! Nie ważne, że Wigilia jest na 15. Trzeba rozruszać trawienie, inaczej napchamy się kilogramami mąki ( bo niestety ona zagości dzisiaj na stołach w ogromnych ilościach ) i będziemy cierpiały na potężną niestrawność.. Więc, chcąc-nie-chcąc, należy powędrować w kierunku lodówki..

Moja najlepsza wymówka? - która oczywiście nie skutkuje tym, że nic nie zjem.. tak się nie da :), ale pozwala ograniczyć ilość spożytego pokarmu w Święta – ból brzucha :P Wiem, że to nieładnie kłamać, ale babci nie przetłumaczysz że jesteś na diecie :D Tak więc, robiłam wczoraj np. rybę po grecku, musiałam próbować czy jest dobra i siadło mi na żołądek... koniec :P

Co dalej? Coś na wspomaganie układu trawiennego, jakiś rapacholin albo verdin.. ja korzystam z ich pomocy dwa razy do roku, no może trzy – Wielkanoc, Boże Narodzenie i Sylwester. To ziołowe tabletki, nie powinny zaszkodzić :)

Po kolacji najlepiej jakiś drobny spacerek, np. z dzieciaczkiem, może całą rodziną? A jak się nie da, to do Żabki po jakiś soczek, lub z pieskiem :)

No i oczywiście GRYZIEMY -MIELIMY W SZCZĘCE bardzooooo dokładnieeee :)

Polecam również częste wstawanie od stołu, wtedy najlepiej czujemy czy jesteśmy syte czy nie daj Boże obżarte :D Cokolwiek mówiłyby, babcie, mamy, ciotki... trzeba jeść w zgodzie ze sobą samym. Jeżeli czujemy się syte.. to nie ma potrzeby się dopychać, ryby czy pierogów zawsze możemy spróbować jutro :)

No to będzie w zasadzie na tyle- WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANI :)

piątek, 20 grudnia 2013

Problem z brakiem ruchu tymaczasowo rozwiązany :)

Problem z brakiem ruchu

Cześć Dziewczyny!
Na chwile obecną rozwiązałam problem z brakiem ruchu :) Podejrzewam, że nie tylko ja.
Nadchodzą Święta, czy tego chcemy czy nie czeka nas mnóstwo pracy, sprzątanie, gotowanie, zakupy.. jakby nie było ciągły ruch.
Wbrew pozorom przy takich czynnościach też spalamy sporo kalorii.


Całe szczęście! Zrobimy sobie trochę rezerwy w tkance tłuszczowej.. na pierożki, uszka czy ciastka :) - a to lubię najbardziej :D

Np. 1h

Sprzątania łazienki – ok 240 kcal
Sprzątania pokoju – ok 180 kcal
Gotowania – ok 100 kcal
Zakupów – ok 300 kcal

W moim przypadku dojdzie jeszcze malowanie mieszkania – jako że straciłam pracę to mogę wreszcie zabrać się za drobne poprawki.

Czyli 1h malowania – ok 400 kcal

Więc nie ma co narzekać na obowiązki czekające na nas w domach. Ja zabieram się ostro do pracy.. właściwie zaczęłam już wczoraj -sprzątanie łazienki i kuchni ok 2,5 – 3 godzin plus 1h zakupów :) Jestem ok 900 kcal do przodu, dzisiaj czeka mnie malowanie. Pewnie zejdzie mi na tym ok 3 h będę miała kolejne 1200 kcal w zapasie. Jeżeli dodać do tego 4h robienia pierogów wychodzi mi proste 2400 kcal :) A to dopiero początek...

Tak więc drogie Panie nie ma co narzekać na nadmiar obowiązków związanych z tym przedświątecznym szaleństwem. Biorę się do roboty pełną parą, będę mogła w spokoju zjeść Wigilijną kolację bez wyrzutów sumienia :)

P.S. Paczuszka z próbkami preparatu wspomagającego odchudzanie jest już w drodze, można zacząć odliczanie do testu i rozdania próbek :)

niedziela, 15 grudnia 2013

Ulubieńcy roku :)

Grudzień zawsze jest miesiącem podsumowań, w ciągu całego roku kupiłam wiele niepotrzebnych bądź średnio skutecznych produktów, ale również rzeczy bez których dzisiaj nie mogę się obejść :)

Ale po co się rozpisywać skoro można pokazać to na zdjęciach :)


Moje dodatki - wszystkim już znany Błonnik 90, len mielony, błonnik owsiany i duży kufel wody z cytryną :)
Oczywiście nie zażywam tego wszystkiego na raz :) Opakowania zebrane na potrzeby zdjęcia.
 

Moje ziółka :) - pokrzywa, skrzyp i jeżówka purpurowa - smaczne, aromatyczne i zdrowe!


Moje ukochane kolory + zmywacz Isana i ProCare Cuticle Remover z Manhattanu :)


Klasycznie już maść z witaminą A, wazelina kosmetyczna, kremy Rival de Loop - nawilżający i 2 pod oczy, maseczki z ziaji i krople do moich wiecznie zmęczonych oczu.


Maybelline Affinitone mineral (040 fawn),  pomadka Alterra ( na rzęsy i usta ), Rimmel (010 - pink excess), maskary - essence - multi action blackest black, Maybelline - high heel volume, i klasyk Max Factor - false lash effect.


Krótko, zwięźle i na temat :)