środa, 9 września 2015

Wakacyjne przygody - jak ocet jabłkowy uratował mój brzuch ;)

Wakacyjne przygody -  jak ocet jabłkowy uratował mój brzuch 



Urlop zapowiadał się cudownie,  domek nad jeziorem zapomnianym przez cywilizację, zupełna dzicz, czarne noce i błoga cisza.  Niestety pierwsza sesja pływania zakończyła się fatalnie,  wysypki, duszności i ogólne osłabienie. Tak minęły dwa tygodnie - nie należę do tych osób które z powodu wysypki i zawrotów głowy rezygnują w wypoczynku. 

Po powrocie do domu pojawił się obrzęk twarzy, coś jak setki ugryzień komarów, a zawroty głowy występowały średnio co 30 minut. Bez konsultacji z lekarzem postanowiłam szybko i na własną kieszeń zrobić badania. Pani w laboratorium  podpowiedziała jakie wyniki powinnam zrobić..  następnego dnia odebrałam papierek i proszę bardzo! Wakacje na końcu świata zakończyły się pasożytem! Ja! Która myje ręce 60 razy dziennie i myje wszystko co jadalne.. nabawiłam się robala :/ Natychmiast zabrałam wyniki do lekarza i otrzymałam leki, a ich działanie wspomagałam dietą składającą się głównie z pora.. tak robale nienawidzą pora! Na razie wszystko się uspokoiło, powtórne wyniki mam zrobić w następnym tygodniu i mam nadzieję, że będą negatywne!

To były ostatnie wakacje „na końcu świata”! Nigdy więcej nie pojadę nad jezioro, które nie ma chociaż jednego kąpieliska.  Mój organizm jest za słaby na takie wyzwania.

Oczywiście taka choroba wiąże się ogromnymi problemami trawiennymi, jednego dnia apetytu nie było innego racje żywieniowe dla całego wojska nie wystarczały. Raz wymioty, raz biegunka i tak na zmianę!  W zasadzie miesiąc lata zmarnowany :/ Spacerów nie było, roweru też, w ogóle żadnego wysiłku.. po prostu nie byłam w stanie.

Kiedy objawy ustąpiły wybraliśmy się na 6 dni nad jeziorko, tym razem do hotelu, blisko cywilizacji. Pobyt jak najbardziej udany, ale z braku możliwości przygotowania sobie posiłków, stołowaliśmy się w restauracjach… Oczywiście starałam się wybierać sałatki i zupki, ale to niewiele dało. Wszystko podawano z toną oliwy, śmietany a czasami nawet masła.

Mój przewód pokarmowy był wykończony, nigdy nie czułam tak ogromnej niestrawności i kłucia w żołądku ( nawet po świętach ), jestem przekonana że cała ta historia z pasożytem, niezwykle silnymi lekami, a na dobitkę restauracyjne jedzenie przerosły możliwości moich organów.

Brzuchol i żołądek cierpiały jeszcze kilka dni po powrocie, poprawa nastąpiła dopiero po dwóch dniach przyjmowania organicznego, niefiltrowanego octu jabłkowego.  

OCET JABŁKOWY:


Może być wykorzystywany jako środek dietetyczny, przyspiesza spalanie tłuszczów. Jednocześnie oczyszcza organizm z toksyn, usprawnia trawienie oraz hamuje apetyt. Pomaga również przy wchłanianiu żelaza.

Ocet ten zawiera potas, który wpływa korzystnie na wzrost tkanek i komórek,  20 substancji mineralnych oraz pektyna korzystnie wpływają na trawienie.   Pomaga w walce z cukrzycą, nadciśnieniem, oraz osteoporozą, a przed sezonem zimowym warto zauważyć, że obniża wrażliwość na zimno.

Należy jednak pamiętać, że octu jabłkowego nie wolno pić w dużych ilościach,  aby skorzystać z jego zdrowotnych właściwości wystarczy stosować go jako dodatek w kuchni.
Sama nie używam octu w kuchni, po prostu nie przepadam. W związku z tym  wlewam łyżeczkę, podkreślam MAŁĄ łyżeczkę, do szklanki z letnią wodą i wypijam duszkiem. Wiem, to nic przyjemnego. Ale ten sposób mi odpowiada.

Taką miksturę piję jedną/dwie dziennie, uważam że taka ilość octu jest bezpieczna.. choć czytałam o mistrzach którzy wlewali w siebie kilka łyżek stołowych dziennie. Ja tam wolę nie ryzykować.

Ocet jabłkowy w rozsądnych ilościach zdecydowanie usprawnia trawienie, ja dzięki niemu pozbyłam się potężnej niestrawności i bólu żołądka.

Dodam tylko, że osoby z wrzodami żołądka, lub innymi uszkodzeniami błony śluzowej przewodu pokarmowego nie powinny stosować octu.
Jeżeli jesteście zainteresowani działaniem octu jabłkowego, pamiętajcie że mowa tutaj o tym organicznym i niefiltrowanym. Bo to właśnie jemu są przypisywane wszystkie te cudowne właściwości. 
Można go w bardzo prosty sposób przygotować w domu.
           

OCET JABŁKOWY PRZEPIS:


Umyte i pokrojone/starte jabłka razem z gniazdami nasiennymi umieścić w dużym słoiku.
Zalać posłodzoną przegotowaną wodą – łyżka cukru na szklankę wody.
Górę słoika przykryć gazą i obwiązać. Pozostawić w ciepłym miejscu na ok 3-4 tygodnie. Raz na jakiś czas zamieszać drewnianą łyżką.

Gdy mikstura przestanie się burzyć, przelać przez sitko i trzymać w chłodnym miejscu – najlepiej lodówce.

 U mnie ocet fermentuje od kilku dni, w związku z tym używam tego ze zdjęcia wyżej. Kiedy tylko mój ocet "dojrzeje" przerzucę się na wersje domową.

Przepis na ocet jabłkowy, Domowy ocet jabłkowy, Por na pasożyty, Ocet jabłkowy, Odchudzanie, Niestrawności, Wzdęcia, Organiczny Niefiltrowany Ocet jabłkowy Jak schudłam Wakacje Sposób na niestrawności

ocet jabłkowy na ochudzanie
jak usprawnić trawienie
lepszy metabolizm
zgaga
ocet jabłkowy właściwości właściwości odchudzające  octu jabłkowego




sobota, 20 czerwca 2015

Aktualizacja wagi :)

Moi drodzy szybka aktualizacja,

Trzeci raz - od lutego - weszłam na wagę i okazuje się, że straciłam już 10 kg!

Ogromnie się cieszę, bo to oznacza że już 2/3 za mną :)
Obawiam się jedynie urlopu, 2 tygodnie sielanki mogą zakłócić regularny spadek mojej wagi. 

Myślę jednak, że po utracie 10 kg motywacja nie odejdzie tak szybko! Mam szczerą nadzieję, że pogoda nam dopisze i codziennie będę mogła sobie popływać czy skorzystać z kajaków, a może znajdą się też na miejscu jakieś rowery...
No cóż, ogólnie jestem dobrej myśli, naprawdę dawno nie brakowało mi tak niewiele do moich ulubionych 65 kg.. z którymi bardzo dawno się nie widziałam :)


Co robię?
Ruszam się – długie spacery i rower
Co jem – jem zdrowo, ciemny ryż warzywa i owoce, czasami jakiś drób. Chociaż osobiście średnio przepadam za mięsem.

Z resztą cały wpis o tym jak strasznie się zapuściłam, spasłam i opasłam znajdziecie tutaj - > 

http://jakschudlam50kg.blogspot.com/2015/05/odchudzam-sie-fotorelacja-zdjecia-przed.html 


jak schudłam

odchudzanie

jak schudnąć

 5 kg

10 kg

3 kg

15 kg

rower na odchudzanie

spacery odchudzają

 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Czy owoce tuczą? Czy owoce są kaloryczne? Owoce w odchudzaniu.

Czy owoce tuczą? Czy owoce są kaloryczne?


Dzisiaj pobawię się w pogromców mitów i podważę mit mówiący o tym, że jedząc owoce przytyjemy.

 

Do szału doprowadzają mnie informacje o tym, że fruktoza jest zła, trująca, że tuczy.

 

Trujące są muchomory a nie śliwki, czereśnie, jabłka, banany itd.

Owoce podobnie jak warzywa powinny być podstawą naszej diety, to one zawierają najwięcej witamin i minerałów, jednocześnie są bogate w błonnik.

 

Owoce zawierają dwa rodzaje cukrów, głównie fruktozę i glukozę.

 

Glukoza jest łatwo przyswajalna, ponieważ jest ona jedynym cukrem krążącym w naszym krwiobiegu.

Jeżeli spożycie glukozy jest za duże, jej stężenie we krwi rośnie. W takiej sytuacji trzustka zaczyna wydzielać insulinę, a glukoza zaczyna przechodzić do komórek. Przede wszystkim są to komórki wątroby i mięśni, tam magazynowana jest jako zapas glikogenu, taka sytuacja ma miejsce jedynie w momencie kiedy glikogen został spożytkowany przy aktywności fizycznej. Niestety jeżeli brak nam ruchu, glukoza trafia do tkanki tłuszczowej, gdzie przekształca się w lipidy i trafia pod naszą skórę jako tłuszcz.

 

Fruktoza wchłania są dwa razy wolniej, tutaj wkracza da akcji wątroba, jej zadaniem jest przekształcenie fruktozy w glukozę. Dalej proces przebiega jak wyżej.

 

Cała ta zwariowana teoria wmawiająca nam, że fruktoza tuczy dotyczy najczęściej fruktozy w postaci proszków, kryształków czy syropów- przetworzonej. Gdzieś po drodze jednak ta informacja się zatarła i teraz wszyscy mówiąc fruktoza widzą jabłka! Oczywiście, wszystko co przetworzone jest nienaturalne i może w jakimś stopniu upośledzać nasz metabolizm – o tym wie chyba każdy.

Przetworzona fruktoza, to taka którą znajdziemy w owocowych sorbetach, sokach, cukierkach, żelkach itd. itd. itd.

 

Nawet soki owocowe, przygotowywane w domu mogą nas troszkę utuczyć. Dlaczego? Ano dlatego, że wkładając owoc do sokowirówki czy wyciskarki oddzielamy cukry od błonnika. A to właśnie dzięki niemu owoce nie tuczą!

 

Błonnik który spożywamy razem z całym owocem, redukuje ilość fruktozy trafiającej do wątroby. Zatem zmniejsza on ilość fruktozy, która będzie przetworzona w glukozę i ewentualnie odłoży się w postaci podskórnej tkanki tłuszczowej.

 

Czyli jedzenie całego owocu, nie tuczy! W postaci naturalnej czy smoothie, czy wszędzie tam gdzie nie poddajemy owoców obróbce termicznej i wykorzystujemy cały owoc, nie powinniśmy obawiać się przybierania na wadze.

Czy owoce są kaloryczne?

Oczywiście! Wszystko jest kaloryczne, nawet sztuczne słodziki. Pytanie powinno brzmieć „ Czy owoce są bardzo kaloryczne?”. Moja odpowiedź brzmi .. oczywiście NIE!


Podam przykłady produktów stosowanych w dietach odchudzających.

100 g banana - 89 kcal ----- 100g piersi z kurczaka -165 kcal

100g słodkich winogron 69 kcal ---- 100g ryżu pełnoziarnistego – 340kcal

100g ananasa 50 kcal ---- 100g łososia 162 kcal

100g czereśni 70 kcal ---- 100g kaszy jaglanej 100 kcal

Oczywiście zarówno pierś z kurczaka, łosoś i ryż są niezbędne w naszej diecie. Ale w kategorii kaloryczności wygrywają jednak owoce. Nawet kasza jaglana przegrywa z pysznymi czereśniami, minimalnie ale jednak.

Oczywiście ostateczną decyzję zostawiam Wam, bo przecież decyzja o tym co będziecie jeść a czego nie zależy tylko od Was :)

Jednak ja jestem typowo owocożerną istotą, potrafię wchłonąć ich ogromne ilości. A mimo to chudnę! Oczywiście może i schudłabym więcej, ale zamieniając czekoladki na owoce na pewno nie przytyłam. 

 

Czy owoce tuczą Czy owoce są kaloryczne Owoce tuczą czy przytyje jedząc owoce , owoce są tuczące , jakie owoce są tuczące , które owoce są tuczące , jak schudłam , owoce w odchudzaniu , owoce odchudzanie , owoce są zdrowe

 



wtorek, 9 czerwca 2015

Kosmetycznie - czyli idealny podkład dla suchej cery

Witam wszystkich!

Dzisiaj trik kosmetyczny, który ułatwi życie ludzikom o suchej cerze.

Sucha cera potrafi być zmorą, jedyny podkład który dobrze wygląda na mojej buzi to sławny Bourjois Healthy Mix, który niestety średnio pasuje do mojego portfela. Cena w drogerii to ok 60 zł za 30 ml.

Któregoś pięknego dnia trafiłam na informację o triku dla suchej cery, wg niej wystarczyło zmieszać na dłoni podkład z olejem ze słodkich migdałów (ok 8zł za 50ml). Ta prosta metoda miała zapewnić zdrowy, promienny wygląd cery bez zaznaczonych skórek, czy wysuszonych placków i innych nieprzyjemności które pojawiają się na suchej buzi.

Zakupiłam więc olejek, który przyszedł do mnie wcześnie rano oczywiście postanowiłam od razu przetestować tę miksturę.

Dziewczyny! Rewelacja!

Obecnie moim ulubieńcem jest Bourjois 123 PERFECT, który kupuję taniej od znajomej, znajomej, znajomej:) Niestety, mimo satynowego wykończenia nadal podkreśla wszelkie niedoskonałości suchoskórych. Aby tego uniknąć wystarczy jedna kropla oleju na jedną pompkę podkładu i buzia wygląda cudownie, u mnie utrzymuje się pięknie przez dobre 8-10 godzin.

A jeżeli to nie zachęci Was do spróbowania, dodam że olej sam w sobie zmniejsza uczucie napięcia na twarzy i nawilża, dzięki czemu skóra po zmyciu makijażu jest miękka, a skórki są zredukowane.

Jeżeli macie naprawdę suchą cerę i żaden krem, baza, czy nawet olejowanie nie są w stanie Wam pomóc, a podkład na twarzy nadal wygląda fatalnie.. zdecydowanie polecam Wam ten sposób.



Miesza się bardzo łatwo, kolor nadal jest równomierny i ma takie krycie jakie gwarantuje nam producent podkładu.

A sam olejek pewno będzie idealnie współgrał z każdym podkładem o satynowym wykończeniu.





Olej ze słodkich migdałów – oczywiście zimnotłoczony doskonale wygładza i nawilża skórę. Przy regularnym stosowaniu daje rewelacyjne efekty.

Co zawiera ?

- kwas oleinowy
- kwas linolowy
- witaminy:  A, B1, B2, B6, D i E

 bourjois 123 PERFECT

olej ze słodkich migdałów

podkład dla cery suchej

podkład dla suchej skóry

Suche skórki na twarzy

kosmetyki

makijaż 

hack 

trik

makijażowy


właściwości oleju ze słodkich migdałów

co zawiera

jak stosować






piątek, 29 maja 2015

Odchudzam się – fotorelacja, zdjęcia przed i po. Tzn. w trakcie - CAŁE ŻYCIE W TRAKCIE :)

Dzień Dobry Kochani!


Jak już wcześniej pisałam.. spasłam się okrutnie. No cóż, taki mój marny los.. raz większa raz mniejsza, ale nigdy taka jaką chciałabym być.


Ale zacznijmy od początku, nie wiem czy wspomniałam w poprzednim poście jak prezentowała się moja waga na dzień 3.02.2015, jeżeli tego nie zrobiłam .. oto smutne cyferki nieskończoności.. 80 kg! W grudniu przy okazji pobytu w szpitalu, celem wypełnienia karty informacyjnej skierowano mnie na wagę.. smutek i żal ogarnęły moją duszę i tuszę! 79 kg.. po szpitalu święta, a po świętach miesiąc wyjadania prezentowych czekoladek. Kocham czekoladki! Mleczne, orzechowe, bakaliowe, ciasta, ciasteczka i torciki, batoniki, żelki.. no po prostu wszystko. Więc w sumie bardzo możliwe, że było grubo ponad 80, ale nie ważyłam się więc dodałam tylko 1 kg.

Jednakże, w związku z opróżnieniem zapasów słodyczowych i zgromadzeniem 10 kg tłuszczu. Po kilku dniach głębokiej rozpaczy i obserwowania lejącego się ze spodni tłuszczu, poszłam na siłownie, kupiłam karnet i dzielnie spędziłam na niej łącznie 15 godzin, następnie zakupiłam hantle w marcu ćwiczyłam z nimi 26 razy po 45 minut czyli 19,5 godziny, w kwietniu było to zaledwie 6 godzin za to 16,5 godziny na spacerach i ok 7 na rowerze. W maju postawiłam już jedynie na spacery i rower, staram się pokonywać 5 razy w tygodniu po 10 km spacerem, i raz w tygodniu ponad 30 km na rowerze. A to już czysta przyjemność – o ile pogoda sprzyja (chodzę też w deszczu- tyłek sam nie spadnie!).

Dzisiaj weszłam na wagę.. 72 kg (w południe) straciłam 8 kg w 4 miesiące!

Jest to dla mnie gorzki sukces.. bo ważę tyle ile ważyłam zaczynając tego bloga.. lat temu sto pięćdziesiąt!.. no cóż, taki mój marny los.

Moje poprzednie metamorfozy, te mniejsze i większe, nie były odpowiednio udokumentowane- brak w nich dokładnych zdjęć i wszystko takie.. no wiecie – na gębę.

Nie tym razem!

Tym razem mam dla Was i dla siebie.. zdjęcia przed i w trakcie. Dla mnie są one ogromną motywacją do dalszej walki, dla Was są dowodem na to, że ja naprawdę nigdy się nie poddaję :) Tylko czasami się zapuszczam :)


Proszę Państwa .. Ida Wu przedstawia, swoje tusze i swe brzusze! - proszę zwrócić uwagę że zdjęcie OBECNIE jest robione w luźnych dresach, czyli spodniach które w przeciwieństwie do jeansów "nie trzymają" boczków.
(wiem wiem, syf w tej łazience straszny.. zawsze potrafię wybrać nieodpowiedni moment na zdjęcie).

odchudzanie efekty

odchudzanie przed i po

odchudzanie rezultaty

rower efekty

jazda na rowerze odchudza

jak schudnąć

zdjęcia przed i po

piątek, 27 marca 2015

Dawno mnie nie było.. ale odchudzam się dalej :)

Witam wszystkich po bardzo długiej przerwie..
na którą składało się naprawdę dużo złego.

Ale .. ale ale..
blog jest o odchudzaniu! I niech tak zostanie :)

Wcześniej pisałam o mojej chorobie (endometriozie) torbielach i im podobnych, sytuacja w skrócie wygląda następująco.
Torbiel jak była tak jest, raz duża raz większa, po przybyciu do szpitala ze skierowaniem na operacje zostałam poinformowana o możliwych konsekwencjach takiego zabiegu, a następnie odesłana do domu z zaleceniami dalszego przyjmowania hormonów – to już ponad rok na tabletkach – o zgrozo!

A tabletki jak tabletki..
Apetyt wilczy, tłuszcz odkłada się w zastraszająco szybkim tempie, cellulit jak 150! Cera jak u nastolatki (wulkany i im podobne są na porządku dziennym), potworna wysypka na całych nogach (krew, pokrzywka, strupy), a nastawienie... jak u seryjnego mordercy.

Temat rzeka pełen niesmacznych opisów, wróćmy więc do odchudzania,

Jakiś czas temu doszłam do prostego wniosku - najwyższa pora zacząć myśleć o sobie.. Nie przejmować się innymi i robić to co dla mnie najlepsze. Łatwo pomyśleć, ciężko przejść do realizacji.
Skąd taki problem? Otóż od kilku lat, nieustannie myślałam tylko jak dogodzić innym, wielokrotnie rezygnowałam z aktywności fizycznej, przygotowania zdrowego posiłku czy chociażby nałożenia maseczki na twarz.. bo czas, czas, czas.. bo są inni i czekają. Tym sposobem ćwiczenia zaplanowane na godzinę 16 w poniedziałek, wykonywałam o 17 w piątek, przygotowanie zdrowych posiłków na kilka dni do przodu, zmieniłam na smażenie tłustych kotletów i frytek. Nie szłam na spacer, bo trzeba było zrobić 4 prania. Cały czas pojawiały się zachcianki innych, a ja posłusznie je spełniałam odbierając sobie możliwość zadbania o samą siebie.



Byłam z tego powodu rozżalona i niesamowicie zła. Aż wreszcie pewnego zimnego, grudniowego dnia coś we mnie wybuchło. Naprawdę ciężko to opisać, następnego ranka otworzyłam oczy i wszystko stało się oczywiste, CHCESZ BYĆ SZCZĘŚLIWA? MYŚL O SOBIE! Takie nastawienie towarzyszy mi od ponad dwóch miesięcy.
Zaplanowałam wielkie zmiany w moim życiu i postawiłam sobie nowe cele, niektóre tak nieprawdopodobne, że sama sobie gratuluje pomysłu :)




Powoli ale stanowczo wprowadzam je w życie.


W związku z tym od 7 tygodniu uparcie i regularnie ćwiczę – siłowania, hantle (2x 5 kg) i od kilku cieplejszych dni, rower.
Minimalny czas ćwiczeń to ok 50-60 min – hantle, 60-120 min – rower i siłowania ok 60-120 min. Chociaż ćwiczenia na siłowni ostatnio odpuściłam na rzecz roweru :) Przede wszystkim dlatego, że na tam robiłam głównie cardio, a przejażdżka rowerem to przecież najzdrowsze cardio jakie można sobie zafundować.









Jak często ćwiczę?

5-6 dni w tygodniu, reguła jest prosta 3 dni ćwiczeń 1 dzień przerwy. Chociaż często w dniu przerwy i tak przejadę się na rowerze lub wyskoczę na 2 godzinny spacer.

Jednego dnia zrobię tylko hantle, kolejnego tylko cardio. Przy pięknej pogodzie i lepszym samopoczuciu i jedno i drugie.

Suplementacja? 

Jedynie naturalna, przyjmuję raz dziennie mix składający się z łyżki stołowej młodego jęczmienia, łyżeczki kurkumy, łyżeczki imbiru oraz soku z jednej cytryny. - nieprawdopodobnie ohydne, ale staram się spożywać tę miksturę regularnie.

Właściwości młodego jęczmienia



W zielonym jęczmieniu znajdziemy witaminy z grupy B, antyoksydanty, wapń, żelazo, cynk i magnez. A ponadto w łodygach tej rośliny – chlorofil oraz naturalne hormony. Jest on również pełen aminokwasów, których organizm sam nie produkuje.

Młody jęczmień działanie:
-przeciwwirusowe
-przeciwnowotworowe



-przeciwzapalne

Wpływa odkwaszająco na organizm, zatem sprzyja utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej.
Do tego ( jak każda zieleninka) jest źródłem błonnika rozpuszczalnego, który obniża stężenie cholesterolu we krwi oraz przyspiesza metabolizm tłuszczu.


Właściwości kurkumy


Lecznicze działanie kurkumy
Dzięki właściwościom żółciotwórczym, bakteriobójczym, przeciwzapalnym i antyoksydacyjnym, kurkuma pomaga chronić wątrobę, wspomaga trawienie i wspiera naturalne mechanizmy odtruwające.
Kurkumina wykazuje działanie przeciwnowotworowe. Odkryto, że związek doprowadza do apoptozy, czyli naturalnego procesu zaprogramowanej śmierci zużytych lub uszkodzonych komórek, które mogłyby stać się źródłem nowotworzenia. Na Uniwersytecie Stanu Michigan przeprowadzono badania, które sugerują, że kurkumina może zapobiegać postępującej degeneracji komórek mózgowych, charakterystycznej między innymi dla choroby Alzheimera i parkinsonizmu. Ekstrakt z kłącza kurkumy jest w stanie przeniknąć przez barierę krew-mózg i zapobiegać tworzeniu się patologicznych skupisk uszkodzonych białek, będących jedną z przyczyn chorób neurodegeneracyjnych.”



Właściwości imbiru


  • pomaga łagodzić mdłości
  • zmniejsza bóle miesiączkowe
  • ułatwia trawienie
  • leczy migreny i przeziębienia
  • ma działanie przeciw-obrzękowe
  • poprawia krążenie krwii
  • zwiększa koncentrację





Sok z cytryny..

tutaj chyba nie muszę pisać o jego cudownych właściwościach :) Wszystkie je znamy.

Efekty.

Czy zauważyłam jakieś efekty?
Osobiście, tylko boczki jakby się zmniejszyły ( nie wylewają się jak wielkie buły ze spodni ). I te wielkie pączki pod biustonoszem jakby zmalały :)
Kg? Nie ważę się, przy ćwiczeniach z ciężarkami waga nie jest dobrym sposobem na mierzenie postępów, ponieważ mięśnie ważą więcej od tłuszczu.

Za to moje samopoczucie... 
 
Z dnia na dzień czuję się lepiej, wszystko jest bardziej kolorowe i pozytywne. Mam dużo siły i chęci do wszystkiego, a ćwiczenia?
Pierwsze 4 tygodnie były katorgą.. tak strasznie mi się nie chciało. A teraz? Już nie mogę się doczekać dzisiejszej serii squatów z hantlami.

Czy to wszystko? 

Nie wiem :) Ale spieszę się bardzo, a chciałabym już opublikować ten wpis.

Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo motywacji i wytrwałości :) 

młody jęczmień właściwości kurkuma imbir odchudzanie jak schudłam aktywność fizyczna jak ćwiczyć żeby schudnąć suplementacja ćwiczenia motywacja chcesz być szczęśliwa myśl o sobie




środa, 22 października 2014

Prosty sposób na przygotowanie kaszy



 Jak gotować kasze...

Kasza, kasza i jeszcze raz kasza :)

 


Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam prosty sposób na kasze.

Możliwe, że już go znacie ale dla mnie to absolutna nowość.  

Gotowanie kaszy bywa uciążliwe, ile razy klepałyśmy w google „ile szklanek wody na szklankę (jakiejś tam) kaszy”,” ile minut gotuję się kaszę”, „jak gotować kaszę jaglaną”.. 

A po zakończeniu gotowania, zaskoczenie.. kasza i tak za twarda/ miękka/lepka no i klawiatura cała pokryta żarciem. 

Ale koniec z tym!

Całkiem niedawno, przy okazji rozmowy o kaszy, koleżanka zdradziła mi swój sekret.

Tutaj podziękowania dla „koleżanki” :)

 

Przed wyjściem do pracy wsypuje kaszę do termosu i zalewa ją w odpowiedniej proporcji wodą ( dla mnie 1 szklanka kaszy na 2 szklanki wody)! W ten sposób po powrocie do domu ma gotową, ciepłą i idealnie przygotowaną kaszę do obiadku.

 

Postanowiłam spróbować.. jaki wniosek? Banalnie proste, wygodne, kasza idealnie sypka, zero ziarenek pod klawiaturą, a dla oszczędnych dodatkowy plus – mniejsze zużycie gazu i wody, bo i zmywania niewiele :)



Prosty sposób, który mogłabym zachwalać godzinami, tylko po co?




Spróbujcie same :)

 

 

Jak gotuje się kasze

ile minut gotować kaszę

ile szklanek wody na szklankę kaszy 

jak ugotować kaszę 

jak ugotować kaszę jaglaną gryczaną jęczmienną kuskus bulgur