czwartek, 3 października 2013

Dziękuję Wam :) - Podziękowania i moja wisząca skóra po odchudzaniu, mówi się trudno i walczy dalej!

Dziękuję Wam :) - Podziękowania i......

…. moja wisząca skóra po odchudzaniu, mówi się trudno i walczy dalej!

 

Im jesteśmy starsze tym większe mamy doświadczenie w odchudzaniu, bo jakby nie było odchudzamy się całe życie. Często nawet wtedy kiedy nie mamy już z czego.



Pisałam już wcześniej jaki wpływ na nasze decyzje mają media. Powoływałam się na nieskazitelnie piękne aktorki i panienki z kalendarza playboya. Ale ostatnio rzuciły mi się w oczy kobiety z kampanii promujących krągłości.. Ogólnie bardzo cieszę się, że takie akcje coraz częściej pojawiają się w tv czy internecie. Tylko, jaki sens ma promowanie krągłości skoro są one nieprawdziwe?


Czyżby wielkie koncerny kosmetyczne chciały udowodnić nam, że jesteśmy piękne pokazując przekobiece babeczki bez rozstępów, celulitu, przebarwień, czy wiszącej skóry?



Podejrzewam, że 80 % kobiet będących posiadaczkami takich krągłości, cierpi nie tylko z powodu odrobiny tłuszczyku, ale przede wszystkim z powodu stanu ich skóry. Sama mogłabym ważyć swoje 72 kg, gdyby moja skóra była jędrna, bez rozstępów i fartuszków, które są niestety gwarantowanym skutkiem ubocznym utraty dziesiątek kilogramów. Nie mówiąc o pępku, który wśród rozlanej luźno, pomarszczonej skóry, wygląda jak czarna dziura!






Jesteście chyba pierwszymi osobami na świecie, które widzą mój fartuch w pełnej okazałości ..
proszę o wyrozumiałość.












Czasami w mojej głowie rodzi się pytanie, czy to dobrze że aż tyle schudłam? Może gdybym jednak przytyła te 5 – 8 kg moja skóra wyglądałaby trochę lepiej?.. bzdura!



Jeżeli ktoś pomyśli, że za mało ćwiczyłam i dlatego moja skóra wygląda .. co tu dużo mówić, tak jak wygląda. To wierzcie mi, ćwiczyłam codziennie albo prawie codziennie przez ok 8 miesięcy, po 40-60 min. Stosowałam setki kremów, żeli i innych magicznych środków ujędrniających.. nic to nie dało. Chyba wcześniej już wspominałam, że najczęściej lekarze pytają mnie „ Ile Pani urodziła dzieci?”... to chyba powinno dać obraz tego, w jakim stanie jest mój brzuch. Bo przecież dzieci nie mam.



Ale wracając do kampanii reklamowych..



Szczupłe – złe, bo ja taka nie będę

Krągłości – złe, bo ja taka nie będę

Grube – złe, bo ja taka nie będę

Chude – złe, bo ja taka nie będę



Ja się pytam, gdzie jest prawdziwa kobieta? Ze swoimi niedoskonałościami, rozstępami, fartuszkami? Jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy, to – w internecie. To właśnie tutaj znajduję najczęściej kobiety z problemami podobnymi do moich, tutaj są fora i tysiące blogów motywujących do dalszej walki o lepszą siebie. I prawdę mówiąc, to właśnie te kobietki opisujące swoje wzloty i upadki dały mi wielkiego motywacyjnego kopa, którego rozpędem poleciałam w kierunku odchudzania. 
 



Wszystkim babeczkom wspierającym mnie wtedy i teraz, wszystkim autorkom blogów o odchudzaniu, zdrowym trybie życia i fitnessie naprawdę bardzo dziękuję :) Było by ciężko bez Was.. To właśnie Wy najczęściej prostowałyście moje błędy, to Wy dawałyście pomysły na obiad... zwłaszcza kiedy w lodówce było tylko mielone :) To Wy dzieliłyście się swoimi sprawdzonymi sposobami na walkę z tłuszczem.. I choćbym znalazła nie wiem jak cudowną dietę, na największych portalach w Polsce i tak wracałam na fora i do blogów, bo to właśnie tutaj mogłam znaleźć szczere odczucia i opisy efektów takich diet.

Przede wszystkim, to Wy wszystkie – babeczki walczące o piękne ciało – uświadomiłyście mi, że dieta to sposób na życie, a nie odchudzanie. Za co raz jeszcze dziękuję :)





rozstępy po odchudzaniu

wisząca skóra po odchudzaniu