piątek, 24 stycznia 2014

A dzisiaj będzie o mnie :) - wymiary i inne zmagania z centymetem! - Odchudź Mnie Na Blogu




Sama wymyśliłam sobie ten projekt i ja biorę w nim udział :) - Nie mogę przecież być biernym obserwatorem :)

Już wcześniej wspominałam o moim problemie z udami, ktoś nawet powiedział mi, że mogę po prostu mieć TAKĄ BUDOWĘ.. i wszystko wskazuje na to, że takową posiadam... :/



Dlaczego?



Otóż w ciągu ostatnich 45 dni zleciało ze mnie... 16,5 cm... ale przybyło mi 2 cm w udach :(



Co takiego robię? Maszeruję 7km/h i biegam 9km/h na bieżni, śmigam na rowerku stacjonarnym i maszeruję 4h w tygodniu.. Jem oczywiście mniej i dietetycznie. Z resztą inne wymiary wyraźnie na to wskazują.



Przedstawia się to następująco:



Talia – 79 na 76 cm – minus 3 cm :)

okolice pępka – 94,5 na 87 cm – minus 7,5 cm :)

Boczki – 100 na 95 cm – minus 5 cm :)

Biodra – 96,5 na 95,5 cm – minus 1 cm :/ - średnio ale mam spore biodra, a zawsze to minus :)



Udo – 60 na 62 cm



Liczę na to, że mięśnie mi puchną :D Taką mam nadzieję, może któregoś dnia te wstrętne udziszcza zaczną się zmniejszać.. moje marzenia o szczupłych udach poszły w niepamięć dawno temu, ale gdyby tylko udało się je zmniejszyć do 57 cm byłabym bardzoooo szczęśliwa :)



Tylko proszę nie piszcie mi o ćwiczeniach z jakimiś trenerkami przed tv, bo po prostu nie potrafię. Choćbym nie wiem ile razy próbowała, oleje i zapomnę :) Niestety bardzo tego nie lubię, chociaż czasami myślę sobie, że miło by było gdybym potrafiła się chociaż 2 razy w tygodniu przełamać.. by było, ale się nie da – kwestia charakteru :P



Jestem ciekawa czy ktoś miał podobne efekty u(d)boczne? Czy te cm się wreszcie ogarną i zaczną spadać, tak jak w przypadku pozostałych wymiarów? Podkreślę tylko, że na udach również mam nadmiar skóry, taki paskudny zwisający worek. Co dokładnie mam na myśli? Ano to, że najszersze miejsce w udzie, kiedy stoję przypada w połowie jego długości :( Wiem, że na pewno pomogłyby mi zabiegi ujędrniające. Może ktoś stosował jakieś domowe sposoby, byłabym bardzo wdzięczna za taką informację.



Nadmiar mojej skóry nie jest wynikiem zaniedbania podczas odchudzania. Moja skóra w tym okresie była niestety bardzo odwodniona i wrażliwa ( zaawansowana egzema ) i wcale nie dziwię się, że pomimo ćwiczeń i masy kremów, maści, balsamów nie wróciła na swoje miejsce. Wtedy miałam inne cele i oczywiście je osiągnęłam, teraz przyszedł czas na zastanowienie się nad jej dalszą egzystencją :) Oczywiście lekarze mówią o wycinaniu.. ale ja nie chcę chirurgicznej ingerencji, muszę 'domowo' spróbować się tego pozbyć!

czwartek, 23 stycznia 2014

Wrażenia i rozterki Pani Siostry dla czytelników bloga i współuczestniczących w projekcie - Odchudź Mnie Na Blogu


Pogoda się nieco zbuntowała postanawiając sypnąć śniegiem i co najgorsze zasłonić chmurami całe, piękne, niebieściutkie niebo. Co za tym idzie zasłonić również największą i najlepszą na świecie baterię ładującą - SŁONECZKO :/ Niezbyt to pocieszające dla osób które nie lubią śniegu, chlapy, zimy, nie jeżdżą na nartach, sportów zimowych nie uprawiają oraz dla tych którzy podjęli walkę z otyłością, chcąc przywrócić sobie siły i energię do życia. Pani Siostra bez słońca jest jak warzywo, któremu odebrano źródło ładowania :) Tak, bo Pani Siostra jest oczywiście jednym z tych co to jak telefon komórkowy muszą ładować baterie i robi to za pomocą kolektorów słonecznych rozłożonych po całym ciele. Jednak najwięcej wchłania oczami, a zatem jak słońca nie widzi... to i energii nie posiada za wiele.

Z czym to się wiąże tak w zasadzie, taki brak energii. Ano z sennością, zachciankami, potrzebą doładowania z innych źródeł zasilania. Najlepiej spróbować się zregenerować snem - jeśli jest taka możliwość. Całkowity spadek mocy trudno nadrobić jedzeniem. Chyba że ktoś ma możliwość, czas i chęć zrobić sobie jakiś zastrzyk w stylu sok owocowo - warzywny świeżo wyciskany. Ale jeśli ktoś nie ma i łapią go zachcianki? Bo słyszy jak lodówka woła go z kuchni, bo np. nie daj Boże ma kuchnio - jadalnię i spędza tam większość czasu - czyta, pisze, ogląda tv, to lodówka jest niebezpiecznie blisko i woła. Co gorsza trudno ją uciszyć. A jeśli tak? To co wtedy? Pani Siostra uratowała się drzemką, po której nabrała trochę sił i zachcianki nie były już takie wielkie i intensywne. A potem sporządziła sobie niewielką dawkę Koglu - Moglu, czy jak tam to się pisze :)

Pani Siostra nie jest oczywiście wielkim wzorem do naśladowania, bo w poniedziałek "zgrzeszyła", ale co jej zrobimy. Każdy ma chwile słabości. Teraz musi nadrobić kobita. Lada dzień kolejne pomiary i ważenie Pani Siostry. A na koniec miesiąca jakaś fajowa tabelka, która miejmy nadzieję coś pokaże. Pani Siostra twierdzi, że spodnie nie wżynają jej się w brzuch i może swobodnie siedzieć za biurkiem w pracy nie popuszczając paska i nie rozpinając guzika. To ciekawe?

Sukcesy Pani Siotry z ostatniego tygodnia -

1. Zwyczajowo Pani Siostra potrafiła na raz zjeść sobie ze smakiem, bez wyrzutów sumienia 10 sporych naleśników z dżemem lub serkiem. W zasadzie naleśniki to jeden z przysmaków Pani Siostry, którym  - jak pierogom i racuchom - nie może się oprzeć. Zatem gdy ktoś bliski z rodziny specjalnie dla niej szykował naleśniki - jej ulubione, cieszyła podniebienie ile się dało. Tym razem, ku zaskoczeniu niezadowoleniu przygotowującego Pani Siostra odmówiła skonsumowania naleśnika. A na drugi dzień zjadła zaledwie dwie maleńkie sztuki. Może brzmi śmiesznie, ale przecież każdy ma jakiś przysmak, od którego nie może się opędzić. a Wy czego zjadacie najwięcej? Przyznajcie się :) Mam znajomą, która zjada na raz dwa czubate talerze spaghetti, takie pojemne talerzyki, inną która zjada na raz około 18 - 20 pierogów sporych rozmiarów, dla kumpla 3/4 bochenka chleba ze smalcem i ogórkiem to nic, tak lubi.

2. Zwyczajowo w pracy u Pani Siostry często podjada się słodkości - bułeczki słodkie, ciasta, ciasteczka. Raz jeden raz drugi kupi, wszyscy jedzą - mniam. Ale Pani Siostra przez cały okres od 01.01.2014 skusiła się jedynie dwa razy na rozsądną ilość domowego ciasta. Mimo niemal codziennego narażenia na zapach pyszności :)

Siłownia Pani Siostry ma się dobrze. Ostatnio nawet była w sobotę. Wychodzi na to, że te 10 wyjść w miesiącu będzie, ale trzeba by pomyśleć nad wydłużeniem czasu ćwiczeń :)

Najlepsze smaki Pani Siostry odkryte w ostatnich tygodniach:

1. Kasza jaglana - gotowana z warzywkami

2. Chipsy popcornowe - kukurydziane


Odkryte, to znaczy wcześniej nie znane. Także nie chodzi o to, że nic innego Pani Siostra nie je, bo chipsy popcool jadła dwa razy. Lepsze to niż inne chipsy :) Chyba :P

Kto co robi? Jak się ruszacie? Jakie ćwiczenia lub inne formy aktywności wykonujecie? CO dobrego zjadacie? Jakieś nowe doświadczenia, obserwacje?

I pytanie Pani Siostry:

Jak ładujecie BATERIE?

sobota, 18 stycznia 2014

Odchudź Mnie Na Blogu – Postępy Pani Siostry + barszcz biały bez mięsa :)



Na start będzie barszczyk biały w wykonaniu bez mięsa :)

Barszcz biały:
3 ziemniaki
3 marchewki
2 pietruszki
kawałek selera
kawałek pora
mała opalona cebulka
pietruszka zielona
1 torebka barszczu białego Winiary
2 kostki warzywne
pieprz

Warzywka obieramy, cebulkę opalamy na palniku. Siekamy zieloną pietruszkę. Wszystko (poza cebulą i porem) kroimy w kosteczkę i do gara. Wrzucamy dwie kostki warzywne, przyprawiamy pieprzem. Por kroimy na trzy kawałki. Zalewamy wodą i gotujemy. Po zagotowaniu dodajemy opaloną cebulkę. Po 15 min dosypujemy barszcz biały z Winiar.i natkę pietruszki Gotujemy, aż warzywka zmiękną ok. 30 min. I zupka gotowa. Gar oczywiście dla całej rodziny na 2 dni. Osobiście nie gotuję jednodniowo, bo przy pracy, dziecku i licznych obowiązkach szkoda czasu na stanie w kuchni każdego dnia.

POSTĘPY :

 

Waga: 86,1 kg (bez zmian)

Obwód w pępku: ze 105 cm na 102 cm (3 cm w dół)
Biodra: ze 106 cm na 104 cm


Niestety dokładniejsze pomiary wykonała dopiero teraz :) Więc musimy sobie z tym na razie radzić, dokładniejsze (udo, pod biustem, talia) będą do porównania za niecałe 2 tyg. W każdym razie, jestem z niej dumna :)

W przypadku kobiet waga nie jest wyznacznikiem zmian, nasze cykle lubią przekłamywać to co pokazuje skala, ale centymetr.. ten jest jak najbardziej wiarygodny :)

W związku z tym, że idzie jej całkiem nieźle wybieramy się dzisiaj siłownie!
Także tego no... :) Spadam bo za godzinkę otwierają!

czwartek, 16 stycznia 2014

Odchudź Mnie Na Blogu – kilka pomysłów :)




Dzień Dobry Kochani :)

Dzisiaj miała być wizyta na siłowni, a wczoraj spacerek.. niestety te dni spędzę pod hasłem „szlafrok” :( Mam nadzieję, że nadrobię w następnym tygodniu. Strasznie mi szkoda tych zmarnowanych 2 dni, ale wiem że nie mogę sobie pozwolić na wysiłek. Jestem wypompowana samym oddychaniem do tego stopnia że przespałam wczoraj cały dzień. Ta endometrioza mnie wykończy :/

Projekt Odchudź Mnie Na Blogu trwa :) Zgłoszeń przybywa a moja skrzynka mailowa pęka w szwach – cieszy mnie to ogromnie!

Dzisiaj kilka pomysłów na przekąski i sałatki śniadaniowe :)

Co zabierać ze sobą do pracy? Owoce! Owoce! I jeszcze raz Owoce :) Może być też jakiś jogurcik, jeżeli ma ktoś możliwość zrobienia sobie na miejscu sałatki owocowej to polecam zdecydowanie. Mandarynki, pomarańcze, jabłka, banany, kiwi itd. Wszystko to można traktować jako przekąskę lub śniadanie.
Jeżeli ktoś powie, że banany tuczą to ma rację.. ale nie uważacie że lepiej zjeść banana niż batonika? No właśnie! Ja też tak uważam :)

A jak tam u Was z ruchem? Osobiście zaczynam bardzo powoli 2 razy w tygodniu 60 min siłowni, 2 razy w tygodniu 2h spaceru/marszu :) To mój plan obowiązkowy, oczywiście z miłą chęcią podpinam się pod każde inne wyjście związane z ruchem – czyli wszelkiego rodzaju ponadprogramowe spacery i ćwiczenia :)

Powoli ale skutecznie, bo nie przemęczam się, a samopoczucie mam coraz lepsze!

Pamiętajcie o podsyłaniu wymiarów :) Niedługo zbliża się dzień rozliczenia Pani Siostry.. sama jestem niezwykle ciekawa co zmieniło się w ciągu tych 2 tygodni.

Pomysły na potrawy? Ależ proszę :)

Zupa pomidorowa z ryżem

2 puszki pomidorów krojonych (Dawtona - moje preferowane)
1 mały koncentrat pomidorowy
3 marchewki
1 pietruszki
kawałeczek selera
kawałeczek pora
2 kostki warzywne
przyprawy: sól, pieprz, maggi
zielona pietruszka
ryż brązowy

Wersja dla mięsożernych - oczywiście na piersi z kurczaczka :P – P.Siostra nie je mięsa

marchewkę, pietruszkę, seler, por kroimy jak na rosół
wlewamy dwie puszki pomidorów krojonych, wrzucamy kostki, zalewamy wodą i gotujemy,
15 min po zagotowaniu dodajemy koncentrat, trochę mieszamy zupkę przy gotowaniu, a pod koniec gotowania dosypujemy zieloną pietruszkę. Ewentualnie wedle uznania posypujemy dopiero na talerzu.

Ryż polecam gotować osobno, nie przepadam na drugi dzień  za rozgotowaną kluchą w zupie.

Ryż wykładamy na talerzyk, nalewamy zupki i smacznego:)


Sałatka śniadaniowa z jajkiem na twardo

3 jajka na twardo
2 stołowe łyżki kukurydzy konserwowe
2 stołowe łyżki groszku zielonego
1/2 pomidora
1 ogórek konserwowy
3 łyżki jogurtu naturalnego z przyprawami (wedle uznania)

Wszystko co trzeba pokroić w kostkę - kroimy, co wystarczy dosypać, dosypujemy. Mieszamy z sosikiem na bazie jogurtu naturalnego. Do rączki 2 wafle pełnoziarniste ryżowe lub nawet 4 kukurydziane. Śniadanie zjadałam na dwie tury. :)


Sałatka tuńczyk z groszkiem i chrzanem

1 jajko na twardo
4 stołowe łyżki groszku zielonego
pół małej puszki tuńczyka w sosie własnym
3 małe łyżeczki chrzanu + 5-6 łyżek jogurtu naturalnego
Przyprawa- sól, pieprz

Jajeczko kroimy w kostkę, dosypujemy groszek, tuńczyka rozdrobnionego. Sosik na bazie jogurtu i chrzanu.
Do rączki 2 wafle pełnoziarniste ryżowe lub nawet 4 kukurydziane. Ciepła herbatka i solidne śniadanko z głowy. Ku uciesze podniebienia (lekko ostrawe od chrzanu).


A jak tam Wasze pomysły na jedzonko, nadal czekam na wiadomości co i jak jecie :)
Z mojej strony pozostaje życzyć smacznego!

zupa pomidorowa

bez mięsa

sałatka z tuńczyka

groszku

przepis



4 i 5 piąta buteleczka DrSlym lecą do … :) + wrażenia dzień 13





Pierwsze i ostatnie zgłoszenie od mężczyzny :) Sama jestem ciekawa jak DrSlym działa na panów, dlatego 4 buteleczka leci do autora tego zgłoszenia :)

Cześć.
Od wielu miesięcy zmagam się z chronicznymi napadami obżarstwa, które przerodziły się w otyłość. Chętnie przetestowałbym ten specyfik na własnej skórze. To może być ciekawy test, bo jadam obiady o 22, co nie wpływa dobrze na mój organizm. Jestem ciekawy czy rzeczywiście popijanie tego płynu pomoże mi w moim kompulsywnym jedzeniu. „

A ostatnia 5 próbka trafia do autorki zgłoszenia poniżej. Bo czego więcej chcieć? Jest nastawienie pozytywne, jest plan diety – sukces murowany :) A odrobina 'wspomagacza' na początek przyda się każdemu :)

"Witaj! Właśnie rozpoczęłam swoją przygodę z odchudzaniem, mam przygotowany plan diety i masę pozytywnego nastawienia. Ale mam też jedną obawę, a mianowicie boję się, że stanę się ofiarą nagłych napadów głodu. Piszesz na blogu, że preparat faktycznie zmniejsza apetyt. Dlatego byłabym niezwykle wdzięczna gdybyś mogła udostępnić mi jego próbkę "


Wczoraj DrSlyma nie ruszyłam, ale przespałam cały dzień i zjadłam jedynie obiad o 18, czyli w zasadzie na kolację. Takie dni się zdarzają – zwłaszcza kobietom, więc nie ma co się nad tym rozczulać.

Dzisiaj śniadanie zjedzone i pierwsza szklaneczka poszła w ruch. Jak się czuję? Dobrze, pomijając fakt że DrSlym jest preparatem hamującym apetyt – i to skutecznym, co ułatwia odchudzanie – muszę przyznać, ze ogólnie poprawia samopoczucie. To taki lepszy Bodymax plus i to w płynie, a co za tym idzie jest łatwiej przyswajalny :)

Do smaku już się przyzwyczaiłam, a w sumie to nawet polubiłam :)

Czy coś schudłam czy nie? Ciężko mi teraz powiedzieć, bo oto nastały dni kiedy zapas całej wody na świecie zatrzymał się w moim organizmie i jak znam życie odejdzie za jakieś 4-5 dni – ach ta endometrioza :/ Ale na pewno sprawdzę to za kilka dni :)

Ku własnemu zaskoczeniu, jestem niezwykle pozytywnie nastawiona do tego 'soczku' :) Myślę, że gdybym miała dostęp do DrSlym w okresie kiedy osiągnęłam wagę maksymalną i zabierałam się za odchudzanie, o wiele łatwiej przeszłoby mi 'kurczenie żołądka'... bo nie ukrywajmy, witaminy i minerały zawarte w płynach przyswajają się błyskawicznie, a cała reszta (woda) przelatuje przez nas w kilka chwil.. Na pewno musiałabym wypijać go więcej niż teraz, ale to bez znaczenia bo spokojnie wystarczyłby mi na 2 tygodnie, a tyle czasu mniej więcej potrzeba na zmniejszenie żołądka i przyzwyczajenie do lżejszej diety :)


DrSlym opinie

efekty

działanie

skuteczny




wtorek, 14 stycznia 2014

Otyłość tematem tabu...

Otyłość tematem tabu...



Dlaczego stwierdzenie „ jesteś otyły/a” jest często traktowane jak zupełny brak kultury ?



Albo ja czegoś nie rozumie, albo świat zwariował!



„Nie mów jej, że jest gruba bo się obrazi”.. Co?! No może nie powiem  „ jesteś grubas”.. ale uważam, że ktoś powinien taką osobę uświadomić, dać do zrozumienia że już pora zabrać się za swoje zdrowie.



 TUTAJ napisałam posta, który może wydawać się sprzeczny z tym co dzisiaj powiem. Ale tak nie jest..Ten post nie dotyczył bezpośrednio tematu otyłości, mówiłam tam o kilku kg.. tutaj powiem o kilkunastu/kilkudziesięciu.




Otyłość (łac. obesitas) – patologiczne nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie, przekraczające jego fizjologiczne potrzeby i możliwości adaptacyjne, mogące prowadzić do niekorzystnych skutków dla zdrowia. Za otyłość uważa się stan, w którym tkanka tłuszczowa stanowi więcej niż 20% całkowitej masy ciała u mężczyzn oraz 25% u kobiet. Otyłości towarzyszy nadwaga, czyli nadmierna masa ciała powyżej masy optymalnej.
Nie tylko ilość, ale również rozmieszczenie nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej ma znaczenie. Zgromadzenie tkanki tłuszczowej w jamie brzusznej, nazywane otyłością brzuszną (otyłość androidalna), ma większe znaczenie patologiczne niż równomierne rozłożenie lub podskórne zgromadzenie tkanki tłuszczowej.
Stwierdzono, że otyłość zwiększa ryzyko zapadalności na niektóre choroby, w tym choroby układu krążenia, cukrzycę typu 2, obturacyjny bezdech senny, niektóre typy nowotworów, zapalenie kości i stawów i dlatego też skraca oczekiwaną długość życia. Wyjątkowo duża otyłość prowadzi do niepełnosprawności.” - wikipedia



Dwa ostatnie zdania nie brzmią zachęcająco, ba! Brzmią wręcz groźnie. Dlaczego zatem nie wolno mi uświadomić osoby otyłej co jej grozi jeżeli nie zrobi porządku ze swoim ciałem? Obrazi się jeżeli powiem „ Posłuchaj, Twój stan jest poważny zagraża Twojemu zdrowiu a nawet życiu, zrób coś dla siebie i bliskich, przebadaj się dokładnie i jeżeli będzie żadnych przeciwwskazań, postaraj się schudnąć”?

Mam doświadczenie i wiem jak otyłość wpływa na stan zdrowia, samopoczucie i relacje międzyludzkie. Wiem też, że jeżeli któreś z powyższych jest zachwiane, przekłada się to na sposób w jaki funkcjonujemy – OGÓLNIE, w każdej dziedzinie życia.

Gdyby przyszedł do mnie ktoś z poważnym zapaleniem płuc, wysłałabym go bez chwili zastanowienia do szpitala i nikt by się nie obraził. Zapewne powiedziałabym po prostu „ Słuchaj, masz zapalenie płuc idź się wyleczyć”. Dlaczego więc nie mogę powiedzieć „Słuchaj, jesteś otyła/otyły, to niebezpieczne.. postaraj się schudnąć”?... Dlaczego? Skoro i jeden i drugi stan są zagrożeniem dla zdrowia/życia.


Poruszanie tematu odchudzania przy osobach otyłych zostało sprowadzone do kategorii obrażania i czegokolwiek byśmy nie powiedzieli zostaniemy „wrednymi chamami”. Nawet wtedy, kiedy po prostu troszczymy się o kogoś bliskiego, kiedy ta otyłość dotyczy naszych rodzin i przyjaciół.. 


Czasami mam wrażenie, że chcą nas pozabijać żarciem.


„Snickers – Głodny nie jesteś sobą doładuj się”

„Mars – i jest dobrze”

„McDonald – sycące śniadanie ”...Paryskie, Nowojorskie.. jakieś tam jeszcze :)


Szczerze mówiąc, nie chce mi się dalej szukać tych 'hasełek' bo jest ich całkiem sporo.


A warzywa i owoce? Kampanie o nich są kierowane jedynie do rodziców i mówią o tym, że dziecko potrzebuje owoców i warzyw aby zdrowo rosnąć... OK! A dorosły to co? Może zagryzać McDonalda Snickersem?..Bez Sensu!


Otyłość to poważny problem! I nie powinien być TABU.. 


Są kampanie mówiące o tym, że mamy się rozmnażać jak mrówki bo nie będzie emerytur dla naszych rodziców/dziadków czy dla nas. Mówią nam żebyśmy studiowali robotykę bo ma przyszłość, zalewają informacjami o nowych wirusach, raku, o tym że nie wolno pić alkoholu i prowadzić pojazdów, a papierosy zabijają, że lekarstwa stosowane bez konsultacji z lekarzem zagrażają życiu i zdrowiu...itp itd. 

A gdzie informacja o tym, że otyłość jest niebezpieczna?

Nie ma, albo ja nie miałam okazji jej widzieć – tak czy tak oznacza to tylko jedno, problem nie jest wystarczająco nagłośniony.


Wiem po sobie, że ludzie otyli, latami starają się funkcjonować normalnie. Dopiero kiedy organizm zaczyna odmawiać posłuszeństwa, za pomocą internetu i książek uświadamiają sobie, że trzeba coś z tym problemem zrobić.. Ale wtedy zazwyczaj jest już trochę późno, sama cierpię na tzw. skrzypiące kolana, taka pozostałość po otyłości i sama będąc nastolatką uważałam uwagi rodziców za niesmaczne.. A oni po prostu się o mnie martwili. Teraz to rozumie, podobnie jak zdecydowana większość osób dorosłych. Niestety otyłość jest również problemem wśród nastolatków, nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że nawet jeżeli teraz jest szczupły żywiąc się w fast-foodach, przyjdzie dzień kiedy ciało powie 'dość' i zacznie tyć. U niektórych może to być tydzień u innych kilka lat, ale efektów niezdrowej diety doczeka się każdy. 


U palaczy pokazują czarne płuca, u alkoholików- marskość wątroby, dlaczego wśród reklam nie pojawi się obrazek organów wewnętrznych odrośniętych w tłuszcz ? Przecież jest to tak samo niebezpieczne dla zdrowia. 


Szukam w tym komercyjnym świecie jakiegoś okruszka logiki, odrobiny sensu.. patrzę i patrzę i niczego takiego nie widzę. Najpierw jest reklama snickersa, a zaraz po niej przedstawia się cudowną herbatkę z sensem, która ma nas magicznie odchudzić.. Po co? Równie dobrze mogliby po reklamie snickersa powiedzieć „ Zawsze możesz pobawić się w bulimiczkę i go wyrzygać”- to tak samo 'zdrowe' podejście.


A temat promowania modelek XXXL po prostu pominę..  równie dobrze mogliby promować samobójstwa.


Dodam tylko, że nie chcę nikogo urazić. Uważam po prostu że otyłość to poważna sprawa i powinna być poważnie traktowana. Kilka lat wstecz sporo się nacierpiałam, bóle stawów, pleców, brzucha, wątroby, zadyszki, wysypki, przeziębienia i cała masa innych dolegliwości.. wszystko to spowodowane otyłością. Może gdyby taka kampania uświadamiająca została przeprowadzona w czasie, kiedy przybierałam na wadze, nigdy nie dobiłabym do 120 kg.. 
Nie chcę żeby ten post był czymś kontrowersyjnym, jestem po prostu ciekawa czy tylko ja odnoszę wrażenie, że problem otyłości, który dotyczy tak wielkiej grupy ludzi jest tabu.

otyłość

tabu


Odchudzanie

Jak schudnąć

Jak schudłam

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Odchudź Mnie Na Blogu! - przykładowe obiadki Pani Siostry :)

A dzisiaj przykładowe obiadki od Pani Siostry:)

Dodam tylko, że otrzymałam już jej wymiary po 7 dniach i już widać efekty, ale na tabelkę będzie trzeba poczekać jeszcze tydzień:)

Wszystkich chętnych do wzięcia udziału w projekcie Odchudź Mnie Na Blogu zapraszam do przesyłania swoich wymiarów, wagi, planów diety, przepisów, ćwiczeń i wszystkiego co z 
Waszym odchudzaniem związane na omisfito@gmail.com :)

Zrobimy sobie mini cook book, myślę że tak będzie nam łatwiej znaleźć pomysł na obiadek :)


Szybka zupka krem z warzyw pod ręką:

3 marchewki
2 pietruszki
1/2 pora
2 ziemniaki – Lepsze ziemniaki do zagęszczenia niż serek topiony :)
koperek (cały)
trochę zielonej pietruszki
2 kostki warzywne

Wszystko kroimy jak na jarzynową, por w plasterki cienkie.
Zalewamy wodą, ale nie pełny gar. Wody tyle żeby przykryła warzywa i jeszcze odrobinkę.
Gotujemy.
Kiedy warzywa zmiękną bierzemy blender i miksujemy. Potem jeszcze na 5 min na gaz.

I zupka krem jarzynowa, a w zasadzie porowo - koperkowa gotowa. Nie trzeba dodawać żadnych serków topionych  itp. Ziemniaczki zagęszczą zupkę. Na talerzyku polewamy wedle uznania jogurtem naturalnym i posypujemy na jogurt odrobinę posiekanej natki pietruszki.

Dorsz ze szpinakiem, ryżem brązowym i mixem sałat

Filet z dorsza
ryż brązowy
szpinak
2 ząbki czosnku
sok z cytryny (odrobinę)
jogurt naturalny
feta
mix sałat (kupiłam w Biedronce)

Filet z dorsza przyprawiamy wedle uznania (dla rodzinki robiłam z panierką, dla siebie bez) i na patelnię - ryba szybciutko się smaży – oczywiście na oliwie
Wcześniej nastawiamy ryż brązowy, może być w torebce, można sypany.
Szpinak do garnuszka - jeśli rozmrożony, albo świeży to na małym ogniu i dodajemy, dwa ząbki czosnku (kroimy drobniutko, czy wyciskamy - wedle możliwości), odrobinę soku z cytryny(jak do herbaty), pieprz (jak do zupki), jak się wszystko połączy ładnie to dodajemy jeszcze 2 widelce Fety (tylko dla smaku) i jogurt naturalny (ilość - jak kto lubi - ja daję 3 łyżki stołowe). Gotujemy na maleńkim ogniu.
Mix sałat mieszamy z jogurtem naturalnym, do którego wcześniej dodajemy np. Knorr przyprawa do sosu greckiego (nie cały, bo będzie zbyt intensywny smak, trochę).

I mamy pyszny obiadek. Na talerzyku 2 łyżki stołowe brązowego ryżu, filet z dorsza, łycha szpinaku i surówki do woli.
PYCHOTA, a  sycące mocno i na długo :D:D

SMACZNEGO :):) 

Odchudzanie na blogu

odchudź mnie

jak schudnąć

dieta odchudzająca

przepis zupa krem

na zupę krem

dorsz

dorsza