niedziela, 9 października 2016

Ziemia okrzemkowa – czyli bardzo silny detoks

Ziemia okrzemkowa – czyli bardzo silny detoks


Zanim zacznę – jeżeli ktoś trafił tutaj szukając informacji na temat ziemi okrzemkowej i jej działania, polecam dojść chociaż do momentu, w którym opisuję jak mój organizm na ową ziemię zareagował. Ponieważ jej właściwości odtruwające są odczuwalne już pierwszego dnia i nie jest to nic przyjemnego.


O ziemi okrzemkowej słyszałam już dawnooo temuuu..
Ale informacji na jej temat nie było tak dużo jak na dzień dzisiejszy i pomysł jedzenia wapnia z dna morza wydawał mi się bezsensowny. Jakiś czas temu przypomniała mi o niej koleżanka, więc w ramach przypomnienia postanowiłam zrobić nowy research w internetach. Poczytałam, pooglądałam i opadła mi szczęka!  Następnego dnia kupiłam diatomi i zaczęłam jeść zgodnie z zaleceniami na opakowaniu.

Zacznę od tego, czym  jest ziemia okrzemkowa i jaki zbawienny wpływ ma na nasz organizm. Przede wszystkim ziemia okrzemkowa, nie ma nic wspólnego z glebą, jest to diatomit  - idealne źródło krzemionki, na której niedobór cierpimy prawie wszyscy. Niestety gleba, na której obecnie rośnie nasze jedzenie jest niezwykle uboga w krzem dlatego też jesteśmy zmuszeni szukać suplementów tego pierwiastka.

Ziemia okrzemkowa/diatomit – skały organogeniczne powstałe na skutek gromadzenia szczątków, które powstały podczas procesów fizjologicznych w organizmach. Są to głównie pancerzyki jednokomórkowych glonów ( okrzemek ). Obraz mikroskopowy, pokazuje tę substancję jako cylindryczne rurki nieregularnych kształtów.  Posiadają one liczne pory, które wchłaniają inne, mniejsze cząsteczki, są również obdarzone ładunkiem elektrycznym – ujemnym, dzięki czemu przyciągają cząsteczki chemiczne. Zatem przechodząc przez nasz układ pokarmowy, wychwytują metale ciężkie, toksyny, grzyby, pleśń, pestycydy, pozostałości pokarmowe oraz inne substancje które zalegają w naszym organizmie. Mają też tendencje do unieszkodliwiania większych pasożytów.


Dla uzupełnienia obrazu dodam, że chyba wszyscy mamy świadomość jak ważne dla naszego organizmu jest żelazo, prawda?
Nasze ciało zawiera 3,5 – 4 g żelaza, natomiast krzemu aż 7g. Znamy skutki niedoboru żelaza, takie same skutki przynosi niedobór krzemu, czasami nawet gorsze.

Jakie są podstawowe objawy niedoboru krzemu?

Na pewno wiemy jak ważny jest krzem, dla naszych włosów, paznokci i skóry. Zatem jego niedobór prowadzi do pogorszenia się ogólnej ich kondycji. Niestety na tym  często kończy się nasza wiedza o działaniu tego pierwiastka.

Ale jego niedobór może prowadzić do :
- miażdżycy tętnic
- zwapnienia tkanek miękkich
- epilepsji
- wylewu
- zawału
- cukrzycy
- zapalenia wątroby
- reumatyzmu
- raka
- astmy
- osteoporozy
-zwyrodnień kostno - stawowych

Zatem spożywanie odpowiedniej jego ilości, może temu wszystkiemu zapobiec, a nawet złagodzić objawy istniejącej już choroby.
A skrzyp i pokrzywa?
Oczywiście zawierają krzem! Ale kto pije je co dzień, przez okrągły rok? No właśnie…

Ziemia okrzemkowa działa i to czuć!


Działanie ziemi okrzemkowej brzmi zbyt pięknie żeby było prawdziwe. Też tak myślałam, ale mimo wszystko kupiłam! – pamiętajcie aby była to ziemia okrzemkowa spożywcza – jej cena to ok 35-40 zł za 0,5 kg, czyli spory zapas. Zwłaszcza że przyjmujemy jej maksymalnie 3g dziennie. Moja to DIATOMIT – amorficzna ziemia okrzemkowa, SilicaMed.
Skutki uboczne detoksu/oczyszczania ziemią okrzemkową są nieodłącznym elementem jej spożywania i są fatalne.

Wyobraźcie sobie początki grypy, problemy trawienne, zawroty - bóle głowy, kołatanie serca i coś na pograniczu nerwicy.

Już? Dobrze, zanim zaczniecie stosowane diatomitu przygotujcie się na wszystkie w/w odczucia. Nie twierdzę, że każdy organizm tak zareaguje, ale warto się na to przygotować. Ja tego nie zrobiłam i przez pierwsze 3 dni myślałam, że powoli umieram! Dopiero trzeciego dnia zaczęłam poszukiwać informacji o tym jakie są skutki uboczne, no i zmniejszyłam dawkę z 3g na ok 1,5g  - w każdym wiadereczku ziemi okrzemkowej jest 3 gramowa miarka, więc dawkę można bez problemu zmniejszyć. Diatomit przyjmujemy na czczo, rozpuszczamy max 3g w szklance wody – smak? Woda z kredą – i wypijamy, przy oczyszczaniu należy pamiętać o wypijaniu minimum 2 litrów wody dziennie! W zasadzie zawsze powinniśmy o tym pamiętać.

Dlaczego tak jest? Otóż wszystkie szkodliwe substancje wymienione wcześniej zostają przywrócone do obiegu, ruszają z miejsca i wędrują przez nasz organizm. Niekiedy grzyby i pasożyty, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia, uwalniają własne bakterie i wirusy – zwłaszcza kiedy próbujemy się ich pozbyć.  

Początki tego detoksu są okropne, naprawdę OKROPNE! Podkreślam to, bo nie zdawałam sobie z tego sprawy i byłam przerażona swoim samopoczuciem. Jem głównie wrzywka z targu, ostatnio nie pije nawet kawy, z to piję czystek i herbatki oczyszczające ( nie mylić z przeczyszczającymi ).. więc nie spodziewałam się takiej ilości toksycznych substancji w moim organizmie.

No cóż, wyszło jak wyszło, detoks będę kontynuować – bo czuje jak działa. Na razie nie jest mi lepiej, nie jestem 10 lat młodsza, na mojej twarzy pojawiają coraz to nowe wypryski. Ale trzeba to przejść, żeby w końcu poczuć się lepiej. Takie jest działanie ziemi okrzemkowej, dlatego wszystkim twardym babkom i facetom, którzy nie potrzebują szpitalnej opieki przy grypie, polecam preparat który naprawdę oczyszcza i to czuć!

Ziemia okrzemkowa Diatomit Silicamed Działanie ziemi okrzemkowej Odtruwanie Detoks Detox Ziemią okrzemkową Symptomy detoksu Oczyszczania Organizmu Oczyszczanie Przewodu pokarmowego Z Metali ciężkic hPestycydów Krzem Krzemionka Odchudzanie Skutki uboczne spożywania Ziemi okrzemkowej właściwości krzemu Ziemia okrzemkowa Diatomit Silicamed Działanie ziemi okrzemkowej Odtruwanie Detoks Detox Ziemią okrzemkową Symptomy detoksu Oczyszczania Organizmu Oczyszczanie Przewodu pokarmowego Z Metali ciężkic hPestycydów Krzem Krzemionka Odchudzanie Skutki uboczne spożywania Ziemi okrzemkowej właściwości krzemu 








piątek, 16 września 2016

Rower - najlepsza inwestycja w dobre samopoczucie

Rower - najlepsza inwestycja w dobre samopoczucie

Zbliża się weekend, czas poświęcić sobie kilka chwil!
Moje niezadowolenie jest wielkie, ponieważ sama z roweru raczej nie skorzystam, mam naprawdę napęty grafik w ten weekend. Ale chciałabym zachęcić wszystkich posiadających rower, do dalszego korzystania z tego cudownego sprzętu.
Wiem...
wieczory za miastem są naprawdę zimne, a słońce zachodzi bardzo wcześnie.
Ale...
Wszystkim zwolennikom rowerów, którzy skracają swoje letnie trasy bo obawiają się jazdy "po ciemku" lub zupełnie rezygnują z tego sportu twierdząc, że nie da się jeździć po 18 polecam kilka dodatkowych odblasków i latarkę czołową, naprawdę zdają egzamin :)
Za zimno?

Opaska na czoło i uszy, grubsza bluza i cieplejsze spodnie w zupełności wystarczą :)







jak schudłamodchudzanierowerczy można schudnąć na rowerzejazda na rowerze latarka na rower odblaski na rower

poniedziałek, 5 września 2016

Czy odchudzanie się kiedyś kończy? – czyli jak to jest być kobietą

Czy odchudzanie się kiedyś kończy? – czyli jak to jest być kobietą?



Imię: Ida

Wzrost: 175 cm

Waga: jak zwykle !

Oto ja, człowieczek o którym cała rodzina i wszyscy znajomi mówią „ Ona schudła 50 kilo”.
A co ja mam do powiedzenia? Zwyczajowe „Jeszcze tylko 5-7 kilo” – i tak od lat!
Walka o ostatnie 5 kilogramów wydaje się być walką z wiatrakami. Ta resztka tłuszczu z brzucha i nóg – tak niewiele, a takie DZIADOSTWO. Nie schodzi i koniec, czasami myślę że moje komórki tłuszczowe od lat strajkują, niestety nie jest to strajk głodowy, raczej okupacyjny!

Człowiek rodzi się kobietą i od razu pojawiają się problemy, bo nawet sama się nie wysikasz pod krzaczkiem! No, do pewnego wieku.

Kilka lat później? Biegasz sobie radośnie po podwórku, aż pewnego dnia wzywają Cię do domu na wykład o biustonoszach. Nagle, nie wiadomo skąd – z dnia na dzień!

Po 10 roku życia co? Zaczynasz tyć w dziwnych miejscach, trochę w biodrach, trochę w udach, a tyłek? – coraz częściej sprawdzasz w lustrze czy wszystko z nim ok.

Po pewnym czasie jesteś już prawdziwą nastolatką. W sumie, fajnie… wyglądasz prawie jak kobieta, możesz zacząć ubierać się w sklepach dla dorosłych. Twarz robi się smuklejsza, pojawiają się kości policzkowe i usta powoli zaczynają wyglądać zupełnie inaczej od tych, które pamiętasz jeszcze sprzed kilku miesięcy, a ten biustonosz? Coraz mniejszy!

Nie jest źle, do czasu!

Powiedzmy, że jest pewien deszczowy, wrześniowy poniedziałek – bo nikt nie lubi poniedziałków! Nie możesz wstać z łóżka, chyba coś Ci zaszkodziło, w końcu był weekend, a Ty zjadłaś pół lodówki i opróżniłaś całą szafkę ze słodyczami, przewracasz się z boku na bok, a ból jest coraz silniejszy. W końcu dzwoni ostatni budzik – jeżeli nie wstaniesz teraz, na pewno się spóźnisz.
Dzielnie podnosisz się z łóżka, w pół zgięta zaglądasz w lustro – Boże co to?! – otwierasz najszerzej jak możesz, zaspane jeszcze i nadmiernie opuchnięte oczy – Co mi się stało?! – z przerażeniem akceptujesz fakt, że na Twojej twarzy pojawiło się 8 obcych form życia! Obmywasz delikatnie, zimną wodą tę planetę pełną nowych istot i biegniesz do WC, bo wydaje Ci się, że masz biegunkę…
Wychodzisz załamana z WC i biegniesz do mamy, przepełniona skrajnymi emocjami opowiadasz jej wszystko co wydarzyło się dzisiaj rano..

WITAJ W NASZYM ŚWIECIE!
OD DZISIAJ JESTEŚ KOBIETĄ!

 – dumnie powitała Cię tego dnia mama…

Ach ta mama, jest genialną aktorką!

Oczywiście, wiedziałaś że ten dzień nastąpi. Ale nie tak to sobie wyobrażałaś prawda?

Myślisz, że najgorsze już za Tobą, już jesteś kobietą – uff, przeżyłaś to.
Jesteś kobietą – twardzielką, zmierzasz się co miesiąc z tym co położyłoby faceta na pół roku!

To dla Ciebie codzienność, działa jak w zegarku – wiesz kiedy zacząć jeść nospę, i kiedy zaopatrzyć torebkę w niezbędne artykuły higieniczne. Organizacja to podstawa.

Kończysz szkołę, idziesz do pracy, robisz studia, przygarniasz chłopa i tak życie płynie, nowa praca, szkolenia, może nawet dzieci? Ślub, kredyt na mieszkanie, samochód, meble.. 
Zwiedzasz świat, masz karierę zawodową, rodzinę, dom, samochód, 2 psy i 3 koty. A może masz niezbyt dobrze płatną pracę, wynajmujesz mieszkanie, chciałabyś kota, ale masz alergię, samochód? Zdawałaś prawo jazdy już 7 razy i nic! Możesz też być typem samotnika, mieszkać w kawalerce i zajmować się szydełkowaniem, bo tak! Bo lubisz.

Nieważne kim jesteś i czym się zajmujesz, co masz a czego jeszcze nie..

Jedna sprawa jest pewna, masz w domu pokój z dużym lustrem i parę jeansów do których się odchudzasz – już od lat! I dalej nie możesz w nie wejść.

Znasz to?



WITAJ W NASZYM ŚWIECIE! JESTEŚ KOBIETĄ !

Możesz chcieć do nich przytyć, może marzy Ci się fajniejszy tyłek? A może nogi za chude/za grube..
Nieważne!
Na pewno masz takie jeansy :)

odchudzanieile czasu można się odchudzaćbyć kobietą dojrzewanieokres dojrzewaniajak schudnąćżycie kobietycałe życie się odchudzamnie mogę schudnąć


środa, 9 września 2015

Wakacyjne przygody - jak ocet jabłkowy uratował mój brzuch ;)

Wakacyjne przygody -  jak ocet jabłkowy uratował mój brzuch 



Urlop zapowiadał się cudownie,  domek nad jeziorem zapomnianym przez cywilizację, zupełna dzicz, czarne noce i błoga cisza.  Niestety pierwsza sesja pływania zakończyła się fatalnie,  wysypki, duszności i ogólne osłabienie. Tak minęły dwa tygodnie - nie należę do tych osób które z powodu wysypki i zawrotów głowy rezygnują w wypoczynku. 

Po powrocie do domu pojawił się obrzęk twarzy, coś jak setki ugryzień komarów, a zawroty głowy występowały średnio co 30 minut. Bez konsultacji z lekarzem postanowiłam szybko i na własną kieszeń zrobić badania. Pani w laboratorium  podpowiedziała jakie wyniki powinnam zrobić..  następnego dnia odebrałam papierek i proszę bardzo! Wakacje na końcu świata zakończyły się pasożytem! Ja! Która myje ręce 60 razy dziennie i myje wszystko co jadalne.. nabawiłam się robala :/ Natychmiast zabrałam wyniki do lekarza i otrzymałam leki, a ich działanie wspomagałam dietą składającą się głównie z pora.. tak robale nienawidzą pora! Na razie wszystko się uspokoiło, powtórne wyniki mam zrobić w następnym tygodniu i mam nadzieję, że będą negatywne!

To były ostatnie wakacje „na końcu świata”! Nigdy więcej nie pojadę nad jezioro, które nie ma chociaż jednego kąpieliska.  Mój organizm jest za słaby na takie wyzwania.

Oczywiście taka choroba wiąże się ogromnymi problemami trawiennymi, jednego dnia apetytu nie było innego racje żywieniowe dla całego wojska nie wystarczały. Raz wymioty, raz biegunka i tak na zmianę!  W zasadzie miesiąc lata zmarnowany :/ Spacerów nie było, roweru też, w ogóle żadnego wysiłku.. po prostu nie byłam w stanie.

Kiedy objawy ustąpiły wybraliśmy się na 6 dni nad jeziorko, tym razem do hotelu, blisko cywilizacji. Pobyt jak najbardziej udany, ale z braku możliwości przygotowania sobie posiłków, stołowaliśmy się w restauracjach… Oczywiście starałam się wybierać sałatki i zupki, ale to niewiele dało. Wszystko podawano z toną oliwy, śmietany a czasami nawet masła.

Mój przewód pokarmowy był wykończony, nigdy nie czułam tak ogromnej niestrawności i kłucia w żołądku ( nawet po świętach ), jestem przekonana że cała ta historia z pasożytem, niezwykle silnymi lekami, a na dobitkę restauracyjne jedzenie przerosły możliwości moich organów.

Brzuchol i żołądek cierpiały jeszcze kilka dni po powrocie, poprawa nastąpiła dopiero po dwóch dniach przyjmowania organicznego, niefiltrowanego octu jabłkowego.  

OCET JABŁKOWY:


Może być wykorzystywany jako środek dietetyczny, przyspiesza spalanie tłuszczów. Jednocześnie oczyszcza organizm z toksyn, usprawnia trawienie oraz hamuje apetyt. Pomaga również przy wchłanianiu żelaza.

Ocet ten zawiera potas, który wpływa korzystnie na wzrost tkanek i komórek,  20 substancji mineralnych oraz pektyna korzystnie wpływają na trawienie.   Pomaga w walce z cukrzycą, nadciśnieniem, oraz osteoporozą, a przed sezonem zimowym warto zauważyć, że obniża wrażliwość na zimno.

Należy jednak pamiętać, że octu jabłkowego nie wolno pić w dużych ilościach,  aby skorzystać z jego zdrowotnych właściwości wystarczy stosować go jako dodatek w kuchni.
Sama nie używam octu w kuchni, po prostu nie przepadam. W związku z tym  wlewam łyżeczkę, podkreślam MAŁĄ łyżeczkę, do szklanki z letnią wodą i wypijam duszkiem. Wiem, to nic przyjemnego. Ale ten sposób mi odpowiada.

Taką miksturę piję jedną/dwie dziennie, uważam że taka ilość octu jest bezpieczna.. choć czytałam o mistrzach którzy wlewali w siebie kilka łyżek stołowych dziennie. Ja tam wolę nie ryzykować.

Ocet jabłkowy w rozsądnych ilościach zdecydowanie usprawnia trawienie, ja dzięki niemu pozbyłam się potężnej niestrawności i bólu żołądka.

Dodam tylko, że osoby z wrzodami żołądka, lub innymi uszkodzeniami błony śluzowej przewodu pokarmowego nie powinny stosować octu.
Jeżeli jesteście zainteresowani działaniem octu jabłkowego, pamiętajcie że mowa tutaj o tym organicznym i niefiltrowanym. Bo to właśnie jemu są przypisywane wszystkie te cudowne właściwości. 
Można go w bardzo prosty sposób przygotować w domu.
           

OCET JABŁKOWY PRZEPIS:


Umyte i pokrojone/starte jabłka razem z gniazdami nasiennymi umieścić w dużym słoiku.
Zalać posłodzoną przegotowaną wodą – łyżka cukru na szklankę wody.
Górę słoika przykryć gazą i obwiązać. Pozostawić w ciepłym miejscu na ok 3-4 tygodnie. Raz na jakiś czas zamieszać drewnianą łyżką.

Gdy mikstura przestanie się burzyć, przelać przez sitko i trzymać w chłodnym miejscu – najlepiej lodówce.

 U mnie ocet fermentuje od kilku dni, w związku z tym używam tego ze zdjęcia wyżej. Kiedy tylko mój ocet "dojrzeje" przerzucę się na wersje domową.

Przepis na ocet jabłkowy, Domowy ocet jabłkowy, Por na pasożyty, Ocet jabłkowy, Odchudzanie, Niestrawności, Wzdęcia, Organiczny Niefiltrowany Ocet jabłkowy Jak schudłam Wakacje Sposób na niestrawności

ocet jabłkowy na ochudzanie
jak usprawnić trawienie
lepszy metabolizm
zgaga
ocet jabłkowy właściwości właściwości odchudzające  octu jabłkowego




sobota, 20 czerwca 2015

Aktualizacja wagi :)

Moi drodzy szybka aktualizacja,

Trzeci raz - od lutego - weszłam na wagę i okazuje się, że straciłam już 10 kg!

Ogromnie się cieszę, bo to oznacza że już 2/3 za mną :)
Obawiam się jedynie urlopu, 2 tygodnie sielanki mogą zakłócić regularny spadek mojej wagi. 

Myślę jednak, że po utracie 10 kg motywacja nie odejdzie tak szybko! Mam szczerą nadzieję, że pogoda nam dopisze i codziennie będę mogła sobie popływać czy skorzystać z kajaków, a może znajdą się też na miejscu jakieś rowery...
No cóż, ogólnie jestem dobrej myśli, naprawdę dawno nie brakowało mi tak niewiele do moich ulubionych 65 kg.. z którymi bardzo dawno się nie widziałam :)


Co robię?
Ruszam się – długie spacery i rower
Co jem – jem zdrowo, ciemny ryż warzywa i owoce, czasami jakiś drób. Chociaż osobiście średnio przepadam za mięsem.

Z resztą cały wpis o tym jak strasznie się zapuściłam, spasłam i opasłam znajdziecie tutaj - > 

http://jakschudlam50kg.blogspot.com/2015/05/odchudzam-sie-fotorelacja-zdjecia-przed.html 


jak schudłam

odchudzanie

jak schudnąć

 5 kg

10 kg

3 kg

15 kg

rower na odchudzanie

spacery odchudzają

 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Czy owoce tuczą? Czy owoce są kaloryczne? Owoce w odchudzaniu.

Czy owoce tuczą? Czy owoce są kaloryczne?


Dzisiaj pobawię się w pogromców mitów i podważę mit mówiący o tym, że jedząc owoce przytyjemy.

 

Do szału doprowadzają mnie informacje o tym, że fruktoza jest zła, trująca, że tuczy.

 

Trujące są muchomory a nie śliwki, czereśnie, jabłka, banany itd.

Owoce podobnie jak warzywa powinny być podstawą naszej diety, to one zawierają najwięcej witamin i minerałów, jednocześnie są bogate w błonnik.

 

Owoce zawierają dwa rodzaje cukrów, głównie fruktozę i glukozę.

 

Glukoza jest łatwo przyswajalna, ponieważ jest ona jedynym cukrem krążącym w naszym krwiobiegu.

Jeżeli spożycie glukozy jest za duże, jej stężenie we krwi rośnie. W takiej sytuacji trzustka zaczyna wydzielać insulinę, a glukoza zaczyna przechodzić do komórek. Przede wszystkim są to komórki wątroby i mięśni, tam magazynowana jest jako zapas glikogenu, taka sytuacja ma miejsce jedynie w momencie kiedy glikogen został spożytkowany przy aktywności fizycznej. Niestety jeżeli brak nam ruchu, glukoza trafia do tkanki tłuszczowej, gdzie przekształca się w lipidy i trafia pod naszą skórę jako tłuszcz.

 

Fruktoza wchłania są dwa razy wolniej, tutaj wkracza da akcji wątroba, jej zadaniem jest przekształcenie fruktozy w glukozę. Dalej proces przebiega jak wyżej.

 

Cała ta zwariowana teoria wmawiająca nam, że fruktoza tuczy dotyczy najczęściej fruktozy w postaci proszków, kryształków czy syropów- przetworzonej. Gdzieś po drodze jednak ta informacja się zatarła i teraz wszyscy mówiąc fruktoza widzą jabłka! Oczywiście, wszystko co przetworzone jest nienaturalne i może w jakimś stopniu upośledzać nasz metabolizm – o tym wie chyba każdy.

Przetworzona fruktoza, to taka którą znajdziemy w owocowych sorbetach, sokach, cukierkach, żelkach itd. itd. itd.

 

Nawet soki owocowe, przygotowywane w domu mogą nas troszkę utuczyć. Dlaczego? Ano dlatego, że wkładając owoc do sokowirówki czy wyciskarki oddzielamy cukry od błonnika. A to właśnie dzięki niemu owoce nie tuczą!

 

Błonnik który spożywamy razem z całym owocem, redukuje ilość fruktozy trafiającej do wątroby. Zatem zmniejsza on ilość fruktozy, która będzie przetworzona w glukozę i ewentualnie odłoży się w postaci podskórnej tkanki tłuszczowej.

 

Czyli jedzenie całego owocu, nie tuczy! W postaci naturalnej czy smoothie, czy wszędzie tam gdzie nie poddajemy owoców obróbce termicznej i wykorzystujemy cały owoc, nie powinniśmy obawiać się przybierania na wadze.

Czy owoce są kaloryczne?

Oczywiście! Wszystko jest kaloryczne, nawet sztuczne słodziki. Pytanie powinno brzmieć „ Czy owoce są bardzo kaloryczne?”. Moja odpowiedź brzmi .. oczywiście NIE!


Podam przykłady produktów stosowanych w dietach odchudzających.

100 g banana - 89 kcal ----- 100g piersi z kurczaka -165 kcal

100g słodkich winogron 69 kcal ---- 100g ryżu pełnoziarnistego – 340kcal

100g ananasa 50 kcal ---- 100g łososia 162 kcal

100g czereśni 70 kcal ---- 100g kaszy jaglanej 100 kcal

Oczywiście zarówno pierś z kurczaka, łosoś i ryż są niezbędne w naszej diecie. Ale w kategorii kaloryczności wygrywają jednak owoce. Nawet kasza jaglana przegrywa z pysznymi czereśniami, minimalnie ale jednak.

Oczywiście ostateczną decyzję zostawiam Wam, bo przecież decyzja o tym co będziecie jeść a czego nie zależy tylko od Was :)

Jednak ja jestem typowo owocożerną istotą, potrafię wchłonąć ich ogromne ilości. A mimo to chudnę! Oczywiście może i schudłabym więcej, ale zamieniając czekoladki na owoce na pewno nie przytyłam. 

 

Czy owoce tuczą Czy owoce są kaloryczne Owoce tuczą czy przytyje jedząc owoce , owoce są tuczące , jakie owoce są tuczące , które owoce są tuczące , jak schudłam , owoce w odchudzaniu , owoce odchudzanie , owoce są zdrowe

 



wtorek, 9 czerwca 2015

Kosmetycznie - czyli idealny podkład dla suchej cery

Witam wszystkich!

Dzisiaj trik kosmetyczny, który ułatwi życie ludzikom o suchej cerze.

Sucha cera potrafi być zmorą, jedyny podkład który dobrze wygląda na mojej buzi to sławny Bourjois Healthy Mix, który niestety średnio pasuje do mojego portfela. Cena w drogerii to ok 60 zł za 30 ml.

Któregoś pięknego dnia trafiłam na informację o triku dla suchej cery, wg niej wystarczyło zmieszać na dłoni podkład z olejem ze słodkich migdałów (ok 8zł za 50ml). Ta prosta metoda miała zapewnić zdrowy, promienny wygląd cery bez zaznaczonych skórek, czy wysuszonych placków i innych nieprzyjemności które pojawiają się na suchej buzi.

Zakupiłam więc olejek, który przyszedł do mnie wcześnie rano oczywiście postanowiłam od razu przetestować tę miksturę.

Dziewczyny! Rewelacja!

Obecnie moim ulubieńcem jest Bourjois 123 PERFECT, który kupuję taniej od znajomej, znajomej, znajomej:) Niestety, mimo satynowego wykończenia nadal podkreśla wszelkie niedoskonałości suchoskórych. Aby tego uniknąć wystarczy jedna kropla oleju na jedną pompkę podkładu i buzia wygląda cudownie, u mnie utrzymuje się pięknie przez dobre 8-10 godzin.

A jeżeli to nie zachęci Was do spróbowania, dodam że olej sam w sobie zmniejsza uczucie napięcia na twarzy i nawilża, dzięki czemu skóra po zmyciu makijażu jest miękka, a skórki są zredukowane.

Jeżeli macie naprawdę suchą cerę i żaden krem, baza, czy nawet olejowanie nie są w stanie Wam pomóc, a podkład na twarzy nadal wygląda fatalnie.. zdecydowanie polecam Wam ten sposób.



Miesza się bardzo łatwo, kolor nadal jest równomierny i ma takie krycie jakie gwarantuje nam producent podkładu.

A sam olejek pewno będzie idealnie współgrał z każdym podkładem o satynowym wykończeniu.





Olej ze słodkich migdałów – oczywiście zimnotłoczony doskonale wygładza i nawilża skórę. Przy regularnym stosowaniu daje rewelacyjne efekty.

Co zawiera ?

- kwas oleinowy
- kwas linolowy
- witaminy:  A, B1, B2, B6, D i E

 bourjois 123 PERFECT

olej ze słodkich migdałów

podkład dla cery suchej

podkład dla suchej skóry

Suche skórki na twarzy

kosmetyki

makijaż 

hack 

trik

makijażowy


właściwości oleju ze słodkich migdałów

co zawiera

jak stosować